Wieczorne party, czyli jak uszyć piżamę z flaneli – część 1

Flanela jest miękką i lekką tkaniną bawełnianą, o dobrych właściwościach termoizolacyjnych. Tak przynajmniej twierdzi Wikipedia, a potwierdza to mój syn. Żaden polarowy kombinezon nie jest w stanie przeżyć w stanie używalności więcej niż jedną noc, za to flanela jest boska! Dlatego, gdy dostałam możliwość przetestowania flaneli ze sklepu Affari, a Bunio zachwycił się misiowym wzorem, wiedziałam – będziemy uczyć się szyć flanelowe piżamy!

DSC_0026 — kopia

Skąd wziąć wykrój? Jeśli czegoś nie ma, musimy stworzyć to sami :) Dobra wiadomość jest taka, że nie jest to wcale trudne – dokładnie opiszę wszystkie kroki. Jeśli nie jesteś pewna/pewny, zrób próbę na testowym materiale (polecm pościel z SH), tak by móc skorygować ewentualne niedociągnięcia.

Przede wszystkim potrzebujemy wykroju bazowego. Użyłam szablonu na podstawowy t-shirt dziecięcy, który znajdziecie tutaj. Jest darmowy i sprawdzony – jedyne o czym musisz pamiętać, to wybór odpowiedniego rozmiaru – wykrój jest dedykowany dzianinie, więc używając go przy flaneli, musimy uważać, by nie otrzymać za małego rozmiaru gotowej piżamki.

*** Jeśli tak jak używasz flaneli ze wzorem, zwróć uwagę, by na wszystkich skrojonych częściach wzór był w tym samym kierunku.

Krojenie

Przód przedłużamy, o 1,5-2 cm (plus zapas na szew). Żeby zapiąć koszulę lub bluzkę na guziki, przody muszą na siebie nachodzić. Możemy też lekko zmniejszyć podkrój szyi, tak jak na zdjęciu:

DSC_7

** Dla wygody śpiącego dziecięcia zrezygnowałam ze szwów bocznych – linie te są proste, zgadza się kierunek nitki w obu częściach, więc skroiłam je razem.

Dodatkowo kroimy następujące części:
- rękawy (zawarte w wykroju),
- obłożenie przodu i tyłu (zaznaczone na zdjęciu poniżej),
- kołnierzyk.

DSC_8

To właśnie konstrukcja kołnierzyka wydawała mi się najtrudniejsza, ale okazało się być to naprawdę proste. Korzystałam z lekcji konstrukcji dostępnej na Papavero. Kołnierzyk kroimy dwa razy, z podwójnie złożonego materiału.

*** Miałam nie lada problem z ustaleniem, czy kołnierzyk i obłożenia powinny być usztywnione czy nie. W pierwszej wersji dodałam flizelinę, jednak szybko wymieniłam podklejone części i stanęło na braku usztywnienia.

Szycie:

1. Zszywamy ze sobą szwy ramion (oraz szwy boczne, jeśli części były skrojone oddzielnie).

DSC_0013

2. Rękawy. Zszywamy ze sobą boki rękawa.

DSC_0016

Główkę rękawa wkładamy do podkroju pachy (prawymi stronami do siebie). Gotowy wykrój nie miał żadnych nacinków i oznaczeń, warto więc zaznaczyć przy krojeniu środek główki rękawa, który spinamy ze szwem ramion. Fastrygujemy lub spinamy szpilkami.

DSC_0020

Wszywamy rękaw do bluzki.

3. Przygotowujemy obszycie. Łączymy ze sobą przody i tył, tak by otrzymać jedną część:

DSC_0021

*** Moje obszycia powinny być szersze na wysokości ramion, co zaznaczyłam na zdjęciu w akapicie o krojeniu.

Składamy z bluzką, prawa strona bluzki do odpowiadającej jej prawej strony obszycia. Zszywamy tylko przody:

DSC_0024

4. Przygotowujemy kołnierzyk. Obie części składamy prawymi stronami do siebie.

DSC_0027

Zszywamy ze sobą boki oraz dół (wszystkie brzegi, oprócz tego wygiętego w łuk). Ścinamy nadmiar materiału na narożnikach, 2 mm od linii szwu:

DSC_0031

Odwracamy, wypychamy ładnie narożniki (jest to bardzo ważne!), rozprasowujemy. Stębnujemy kołnierzyk (lepiej jest to zrobić w tym momencie, ja się zagapiłam i musiałam nadrabiać później).

5. Wszywamy kołnierzyk do bluzki. Środek kołnierzyka łączymy ze środkiem tyłu. Symetrycznie przypinamy do całego podkroju szyi, wsuwając go między bluzkę i obszycie. Sprawdzamy, czy z przodu kołnierzyk z obu stron kończy się na tej samej wysokości względem przodów:

DSC_0038

Zszywamy, od linii szwu jednego przodu, do linii szwu drugiego przodu (wzdłuż czarnych kropek). W narożnikach ścinamy zapas materiału, w odległości 2 mm od linii szwu (czerwone znaczki):

DSC_0036

Odwracamy, rozprasowujemy, sprawdzamy, jak się układa:

DSC_0044DSC_0042

6. Wykańczamy całość. Zaczynamy od obszycia przodów na dole, przyszywamy w odległości 2 cm od dołu (na taką szerokość będziemy podkładać dół; jeśli bluzka będzie za krótka lub za długa, dopasuj tą wartość do swoich potrzeb): DSC_0047

Ścinamy nadmiar materiału w narożniku, odwracamy na prawą stronę. Rozprasowujemy. Od razu zaprasowujemy żelazkiem podłożenie dołu na szerokośc 2 cm oraz podłożenie rękawów (sprawdzamy potrzebny nam wymiar). Na tym etapie zaznaczamy rozmieszczenie dziurek na guziki i podklejamy te miejsca niedużymi kawałkami flizeliny.

DSC_0048

Stębnujemy całość: dół, przód, podkrój szyi oraz drugi przód. Wykańczamy rękawy, stębnując zaprasowane podłożenie (sprawdź, czy podłożenie rękawa nie jest za duże i dobrze się układa, jeśli nie – zetnij zapas materiału). Robimy dziurki na guziki. Doszywamy guziki. Jeśli jesteś początkująca/cy, guziki możesz zastąpić napami.

DSC_0007 DSC_0012 DSC_00091

Najtrudniejsza część za nami – mamy górę piżamki! W następnym wpisie przejdziemy do spodni i będziemy mogli podziwiać gotową całość :)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

„Szycie” i sukienka w pepitkę – czy warto kupować szyciowe tytuły?

Rynek wydawnictw szyciowych jest tak naprawdę dość wąski. Przez ostatnie kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat króluje głównie jeden tytuł, który się lubi lub nie. Dlatego duże zainteresowanie szyciowej braci wzbudzają nowe wydawnictwa. Wśród nich pojawiło się „Szycie”, które kilka miesięcy temu wpadło w moje ciekawskie ręce.

1

Pierwsze wrażenie: zachwyt totalny! Przezwyczajona do modeli przeznaczonych głównie do pań w średnim wieku, z zaznaczeniem typowo niemieckiej budowy ciała, nie mogłam w to uwierzyć. Z pewną dozą niepewności skopiowałam pierwszy wykrój, którym była dość prosta sukienka. Poszło łatwo i przyjemnie. Wykorzystałam materiał kupiony na Allegro za całe 6 zł za metr! Od siebie dodałam z tyłu zapięcie na małą perełkę i guziczek.

5 34

Co można powiedzieć o gazecie „Szycie”? Przede wszystkim – ciekawe modele w okrojonej rozmiarówce: 38, 42 i 46. Osoby noszące mniejsze rozmiary mogą poczuć się rozczarowane. Do tego opisy, które nie zachęcają osób początkujących. Jednak warto przebrnąć przez zawiłe zdania, by otrzymać dobrze skrojone rzeczy. Szablony są dobrze oznaczone, jeśli kiedykolwiek miałaś styczność z kopiowaniem wykroi z gazetowych arkuszy, nie będziesz mieć problemu. Mi osobiście najbardziej pasuje duża różnorodność, w tym jednym egzemplarzu znalazłam kilka przydatnych sukienek, kombinezon letni, spodnie rurki, płaszcz (który po skróceniu będzie żakietem idealnym) oraz trencz – mój szczyt marzeń szyciowych. Wszystko za około 15 zł.

2

W dobie odrysowywania od siebie bluzek bawełnianych, szycie z fachowymi gazetami to świetna lekcja podstaw krawiectwa. Mimo że odrysowanie szablonu, dopasowanie obwodów do swojej sylwetki i szycie ubrań składających się z kilkunastu części może wydawać się męczące – warto pójść w stronę jakości. Satysfakcja gwarantowana! :)

Wełniany kardigan z wykroju podstawowego, czyli jak nie zmarznąć w środku zimy

Pierwszy śnieg od razu budzi we mnie potrzebę szukania ciepłych ubrań, ciepłych aż do granic możliwości. Jako pierwszy zmarźlak ściany wschodniej postanowiłam uszyć sobie kardigan, w którym zimowe mrozy nie będą już takie straszne.

DSC_0390

W ręce (a raczej na ekran) wpadła mi włoska wełna parzona, którą możecie znaleźć tutaj. Wykrój wymyśliłam sama, mając w pamięci jeden z popularnych jakiś czas temu wykroi z Burdy. Korzystałam z jednego z moich ulubionych szablonów. Zmieniłam tylko przód, „ścinając” górną część i zaokrąglając dolną.

Pierwszy raz szyłam tego typu materiał. Czasem warto sięgnąć po coś innego niż dresówka, która wybacza wiele błędów technicznych :) Już teraz wiem, co mogłam od początku zrobić lepiej. Szycie samym overlockiem nie było dobrym pomysłem – może i zlikwidujemy wszędobylskie paprochy, ale szew nie był wystarczająco wytrzymały, więc wszystkie szwy musiałam poprawić stębnówką.

4a

Całość wykończyłam szeroką plisą. Strasznie jednak przeszkadzał mi widoczny ścieg overlocka, więc zakryłam go centymerową plisą z resztek szarego jesreyu. Warto pamiętać, że wełna w składzie rządzi się swoimi prawami – nie wiem czy uda mi się przywyknąć do charakterycznego „drapania”. Jednak efekt końcowy tak mi się podoba, że może się przekonam? :)

Teraz już tylko nowy płaszczyk i jestem gotowa na zimę!

1 — kopia28

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Zimo, możesz przychodzić. Rękawiczki dziecięce – tutorial + wykrój do pobrania PDF

Mój syn wszedł w okres, w którym zakup odpowiednich rękawiczek graniczy z cudem. Takie z jednym palcem – za małe, a normalne „palczaste” za duże i za trudne do samodzielnego nałożenia. Co więc robi w takiej sytuacji matka szyjąca? Po odwiedzeniu 3 sklepu w myślach wyraża swoje zdanie, a po powrocie do domu siada do maszyny. Szyje od razu 3 pary, bo przecież dziecku się przyda! :)

DSC_0819

Po przeszukaniu internetu nie znalazłam wykroju, tylko instrukcję, jak go zrobić. Więc zrobiłam i przekazuję Wam do dyspozycji gotowy szablon (na wszelki wypadek przypomnę – jest on tylko do użytku własnego). Możecie pobrać go tutaj:

rękawiczki wykrój PDF

Kroimy z elastycznych materiałów – ja wybrałam resztki polaru o gramaturze 200 gr/m oraz ściągacz z odzysku. Super sprawdzi się też grubsza dresówka. Moje, a raczej Buniowe rękawiczki, są zupełnie darmowe ;)

20171114_201451

Szycie:

1. Składamy ze sobą części A i B. Zszywamy, tak jak na zdjęciu (wzdłuż czerwonej linii). Kończymy w miejscu zaznaczonym nacinkiem na wykroju.

20171114_201631(0)

Jeśli szyjemy stębnówką, nacinamy kąt wewnętrzny. Przy ściegu overlockowym nie musimy tego robić.

20171114_202022

2. Składamy z częścią C, prawmi stronami do wewnątrz.

20171114_202115(1)

Zszywamy w dwóch etapach: wpierw od dołu do wysokości palca, potem od palca dookoła brzegu całej rękawiczki. Końce szwów zabezpieczamy przed pruciem (przy stębnówce ryglujemy, czyli przeszywamy przód-tył, przy szwie overlockowym wystarczy, że zwiążemy końce nitek w supełek).

20171114_202210 20171114_202219

3. Doszywamy ściągacz. Powinien być trochę krótszy niż wlot rękawiczki (przed przyszyciem warto sprawdzić, czy ręka docelowego użytkownika da się swobodnie włożyć). Zszywamy krótszy brzeg skrojonego ściągacza, składamy go na pół.

20171114_203009

Wkładamy ściągacz do środka rękawiczki (tak, by nieobrębione brzegi ściągacza i polaru były razem) i symetrycznie spinamy szpilkami.

20171114_204049(1) 20171114_204151

Zszywamy i odwracamy na prawą stronę.

20171114_204438 20171114_204530

Sprawie szyjemy drugą rękawiczkę. Możemy doszyć sznurek, by zapobiec zbyt szybkiemu zaginięciu :) Jeszcze tylko moja kurtka i jesteśmy gotowi na zimę :)

DSC_0812 DSC_0814

Jak widać rękawiczki trafiły w gusta głównego zainteresowanego – dostałam jasny feedback: „jest ok, Mama!” :)

DSC_0823

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Ramoneska z wykroju bluzy – o modyfikacjach gotowego szablonu

Kiedy pisałam pierwszy post o modyfikacjach gotowego szablonu, nie myślałam, że spotka się z takim zainteresowaniem (możecie przeczytać go tutaj). Nie planowałam też pokazywać Wam rzeczy, które uszyłam jeszcze w przed blogową erą – wymaga to pokładów odwagi równych ilości śniegu w Tatrach w środku zimy stulecia. Ale postanowiłam zajrzeć wirtualnej śmierci w oczy i pokazać Wam, jak zrobiłam sobie wykrój na ramoneskę i co jeszcze z tego powstało.

Po piewsze – ramoneska

Hit sezonu, a właściwie kolejnego sezonu. O ile w czasie, gdy powstała, nie było gotowego szablonu na taką właśnie kurtkę, o tyle moje poczucie „umiem szyć” było na wyższym poziomie niż jest teraz. Tak więc wyszperałam wykrój na bluzę o podobnych cięciach i idealnym położeniu zamka – znajdziecie ją tutaj.

1 (Kopia 4)

Jak zmodyfikować szablon bluzy, aby powstała ramoneska? Wystarczy kilka sprytnych trików:
- rezygnujemy z kołnierza i plisy dołu,
- dodajemy stójkę.

2 (Kopia 7) 3 (Kopia 4) 4 (Kopia 6) 5 (Kopia 6)

Pierwszy punkt jest prosty i zrozumiały, drugi zabrał dwa długie dni z mojego szyciowego życia. Bo jak zrobić taką stójkę, żeby nie tylko pasowała do szablonu, ale też spełniała swoją funkcję? Poczytałam trochę o konstrukcji (niestety nie mogę znaleźć artykułu, z którego korzystałam) i metodą prób i błędów, po wylaniu odpowiedniej ilości łez i potu, udało się.

Po drugie – bluza

Wykój poleżał sobie kilka lat, żeby znów wrócić do łask i ujrzeć światło dzienne. Tym razem, niczym Feniks, odrodził się pod postacią bluzo-żakietu. Dostałam kupon grubej dresówki, takiej na mrozy dalekiej Syberii. A że była zima, myślę: spodnie! Uszyję sobie spodnie! Jak już kiedyś pisałam, ze spodniami sobie nie radzę (ten dramat możecie przeczytać tutaj), więc to co powstało nawet mojego męża zmusiło do szczerości. Musiałam więc znaleźć wykrój, który będzie złożony z kilku wąskich części.

6 (Kopia 5)

Udało mi się uszyć coś, w czym naprawdę chodzę. A jak na początki szycia, to nie lada wyczyn :) Potknęłam się dopiero na wykończeniu brzegów – w końcu wybrałam lamówkę bawełnianą, którą przyszyłam ręcznie ściegiem krytym. Nie do końca precyzyjnie – dzisiaj użyłabym lamówki dzianinowej, która o wiele lepiej pracuje z materiałem takim jak dresówka.

7 (Kopia 5) 8 (Kopia 3) 9 10

Jak widzicie – początki idealne nie są. Warto nie zniechęcać się i próbować swoich sił, również przy prostych modyfikacjach form odzieżowych. Efekty mogą zaskoczyć :)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!