„Szycie” i sukienka w pepitkę – czy warto kupować szyciowe tytuły?

Rynek wydawnictw szyciowych jest tak naprawdę dość wąski. Przez ostatnie kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat króluje głównie jeden tytuł, który się lubi lub nie. Dlatego duże zainteresowanie szyciowej braci wzbudzają nowe wydawnictwa. Wśród nich pojawiło się „Szycie”, które kilka miesięcy temu wpadło w moje ciekawskie ręce.

1

Pierwsze wrażenie: zachwyt totalny! Przezwyczajona do modeli przeznaczonych głównie do pań w średnim wieku, z zaznaczeniem typowo niemieckiej budowy ciała, nie mogłam w to uwierzyć. Z pewną dozą niepewności skopiowałam pierwszy wykrój, którym była dość prosta sukienka. Poszło łatwo i przyjemnie. Wykorzystałam materiał kupiony na Allegro za całe 6 zł za metr! Od siebie dodałam z tyłu zapięcie na małą perełkę i guziczek.

5 34

Co można powiedzieć o gazecie „Szycie”? Przede wszystkim – ciekawe modele w okrojonej rozmiarówce: 38, 42 i 46. Osoby noszące mniejsze rozmiary mogą poczuć się rozczarowane. Do tego opisy, które nie zachęcają osób początkujących. Jednak warto przebrnąć przez zawiłe zdania, by otrzymać dobrze skrojone rzeczy. Szablony są dobrze oznaczone, jeśli kiedykolwiek miałaś styczność z kopiowaniem wykroi z gazetowych arkuszy, nie będziesz mieć problemu. Mi osobiście najbardziej pasuje duża różnorodność, w tym jednym egzemplarzu znalazłam kilka przydatnych sukienek, kombinezon letni, spodnie rurki, płaszcz (który po skróceniu będzie żakietem idealnym) oraz trencz – mój szczyt marzeń szyciowych. Wszystko za około 15 zł.

2

W dobie odrysowywania od siebie bluzek bawełnianych, szycie z fachowymi gazetami to świetna lekcja podstaw krawiectwa. Mimo że odrysowanie szablonu, dopasowanie obwodów do swojej sylwetki i szycie ubrań składających się z kilkunastu części może wydawać się męczące – warto pójść w stronę jakości. Satysfakcja gwarantowana! :)

Infinity dress DIY, czyli najpraktyczniejsza rzecz w wakacyjnej garderobie – tutorial szycia

Gdy tylko ją ujrzałam – przepadłam! Wiedziona wizją urlopową i obietnicami pogodowymi, postanowiłam uszyć najpraktyczniejszą sukienkę, jaką świat wymyślił. Infinity dress to w sumie 3 lub 4 kawałki materiału, niecała godzina roboty i kilkanaście komibnacji podczas noszenia.

DSC_0123

W wersji pierwotnej dwa długie pasy połączone są ze spódnicą. Niestety niewiele z nas ma figurę modelową, więc opracowałam wersję zasłaniającą trochę newralgicznych punktów, przy zachowaniu oryginalnego zamysłu motania się dookoła siebie.

Krojenie

Potrzebujemy 2 metrów dzianiny. Szyjemy z tkanin mocno elastycznych – ja znalazłam materiał idealny, za – uwaga! – całe 10 zł za metr. Możecie znaleźć ją tutaj.

Z materiału kroimy następujące części:
- spódnica: prostokąt o wymiarach 160 cm x gotowa długość spódnicy + 2 cm zapasu na szew,
- pasy: 2 prostokąty o wymiarach 40 cm x 160 cm,
- część górna: według zamieszczonego poniżej schematu. Szerokość tej części zależy od rozciągliwości dzianiny. W moim przypadku przy obwodzie klatki piersiowej 90 cm wystarczyło 70 cm szerokości****. Element ten kroimy 2 razy.

****Ważne: podczas intesywnego noszenia mojego egzemplarza okazało się, że część górna jest jeszcze trochę za szeroka – w moim przypadku wystarczyłoby 60 cm szerokości. Wszystko zależy od rozciągliwości materiału, więc uważnie zweryfikujcie to podczas przymiarki :)

scj zn vrabvk

Wymiary te są dopasowane do osoby o rozmiarze 38 i wzroście 164 cm. Łatwo dopasujesz samodzielnie korekty do swoich wymiarów :)

Szycie:

1. Zaczynamy od góry sukienki. Składamy obie części prawymi stronami do wewnątrz i zszywamy wzdłuż górnego brzegu:

DSC_0036

Rozprasowujemy szew i układamy wzdłuż krótszego brzegu, prawymi stronami do wewnątrz. Zszywamy i dokonujemy pierwszej przymiarki – jeśli trzeba, zmniejszamy obwód tej całości.

DSC_0041

2. Zszywamy pasy. Układamy prawą stroną do wewnątrz i zszywamy wzdłuż długiego i jednego krótkiego brzegu. Rozprasowujemy szwy.

DSC_0045

3. Zszywamy szew spódnicy.

4. Składamy poszczególne elementy w całość. W pierwszej kolejności układamy pasy, tak by lekko zachodziły na siebie (ok. 2 cm):

DSC_0046

Dodajemy część górną sukienki, pilnując by nie przesunęła się względem pasów (środek tej części musi wypadać idealnie na środku złożenia pasów):

DSC_0050

Dodajemy spódnicę. Górę (ułożoną jak na zdjęciu powyżej) wkładamy w środek spódnicy (odwróconej prawą stroną do wewnątrz). Symetrycznie wyznaczamy cztery równo oddalone od siebie punkty i przypinamy do części górnej. Lekko naciągając upinamy resztę materiału:

DSC_0053 DSC_0055 DSC_0056

Zszywamy całość – dla ułatwienia można najpierw ręcznie przestębnować, potem zszyć na maszynie. Odwracamy, rozprasowujemy i mierzymy :) Gdy długość się zgadza – podkładamy dół spódnicy lub (jak w przypadku mojej dzianiny) zostawiamy surowe wykończenie.

Uwagi dodatkowe:
- zarówno materiał, jak i szwy muszą być elastyczne! Możesz szyć na overlocku lub maszynie: ściegiem elastycznym lub zygzakiem,
- jeśli chcesz uszyć wersję odważniejszą zamień część górną sukienki na kilkucentymetrowy pasek i zwiększ szerokość pasów do wiązania, by łatwiej było zakryć biust,
- jeśli masz większy biust lub chcesz mieć więcej materiału do drapowania na ramionach, dodaj kilka centymetrów do szerokości pasów,
- jeśli Twój materiał na to pozwala, możesz zostawić surowe wykończenia szwów. Zamiast zszywać pasy, możesz zrobić je szersze, z pojedynczej warstwy materiału,
- by nie zniechęcić się i sprawdzić zaplanowane wymiary, uszyj wersję próbną, np. z używanego prześcieradła z jersey’u przeznaczonego do recyklingu.

Trudno wyobrazić sobie sylwetkę, dla której ten model by nie pasował :)

DSC_0126 DSC_0129 DSC_0131 DSC_0134 DSC_0136 DSC_0143DSC_0114

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Sukienka/bluzka „cold shoulder”, czyli kolejny WWU

Wśród trendów bluzek i sukienek „hiszpanek”, nieśmiało wypatrzyłam „cold shoulder”. Dosłowność zimnego ramienia tego dziwnego lata uderzyła mnie na tyle, że postanowiłam pójść na całość (w głowie wciąż słyszę skandujący tłum z pewnego teleturnieju lat mego dzieciństwa) i spróbować wykombinować. I tym oto kombinowaniem podzielę się dziś publicznie.

DSC_0014 (Kopia 3)

Na czym polega owe zimne ramię? Na ścięciu główki rękawa i stworzeniu wycięcia odsłaniającego kawałek ciała. Do tego projeku świetnie pasuje darmowy wykrój, który miałam już przetestować jakiś czas temu. Jest to szablon na prostą sukienkę z zaszewkami i rękawem 3/4, o kształcie litery A. Znajdziecie go tutaj, do pobrania w formacie PDF.

Czy jest to Wykrój Wart Uwagi? I tak, i nie. Na plus można mu zaliczyć przygotowaną w obrazkach instrukcję szycia i gotową tabelę rozmiarów (w calach). Nie zawiera zapasów na szwy. Dodatkowym plusem są gotowe szablony odszycia dekoltu. Osobiście nie ujęła mnie rozmiarówka (według tabeli wymiarów powinno być na styk, w rzeczywistości góra wyszła trochę za szeroka, zarówno na wysokości biustu, jak i ramion), ale jest to dość mocno zależne od naszej figury. Nie jestem też fanką zaszewek, w których wycina się zapas materiału, przy cieńszych tkaninach wygląda to zdecydowanie nieestetycznie.

Jak wykonać „cold shoulder”? Poszłam torem najprostszym: w pierwszej kolejności zmierzyłam, ile z wysokości rękawa chcę się pozbyć oraz jak długi mój rękaw ma być. Najważniejsza kwestia – wykrój „ucinamy” prostopadle względem nitki prostej, zaznaczonej na szablonie:

1

Przy krojeniu zaznaczamy nacinkami miejsce wszycia rękawa, aby uniknąć dwóch asymetrycznie wszytych elementów. Ewentualne luzy regulujemy gumką wciągnięta w górną część rękawa.

Mimo że miała być sukienka, w końcu powstała bluzka. Materiał, który wykorzystałam do tego projektu to cienka bawełna, zakupiona w SH, pojawiła się już tutaj. Może na zdjęciach tego nie widać, ale wyszła trochę za duża i chyba porozglądam się za kimś, u kogo będzie jej lepiej :)

Nowy obraz mapy bitowe2j Nowy obraz mapy bitowej

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Jeden wykrój – 4 możliwości. O modyfikacjach gotowego szablonu

Obserwując fora szyciowe, co raz padają pytania o modelowanie gotowych form. Z drugiej strony: wymarzyłam sobie coś, skąd wziąć wykrój. A czasem naprawdę niewiele trzeba – wystarczy podstawowy szablon, na podstawie którego możemy otrzymać pożądany efekt.

DSC_0557

Także dzisiaj będzie o tym, jak z jednego wykroju można uszyć 2 różne bluzy, sukienkę i lekki płaszczyk. W wersji dziecięcej, bo takie było akurat zapotrzebowanie, ale podstawowe zasady są uniwersalne, również w szyciu dla dorosłych.

Baza: wykrój na bluzę z kapturem z rękawem raglanowym, z bloga Brindille & Twing (polecam również wykrój na podstawowy t-shirt!)

1. Bluza z zamkiem bez kieszeni

Wystarczyło skroić przód z oddzielnych części, z zapasem na zamek (ok. 1,5 cm). Uszyłam  pod koniec ubiegłego lata, dopiero teraz jest w użytku i jeszcze trochę z niego nie wyjdzie :)

DSC_0563

2. Bluza bez kaptura

Pojawiła się niedawno i wzbudziła trochę entuzjazmu, szczególnie u Bunia :) Zamiast kaptura zrobiłam szerszą plisę ze skosu.

DSC_0569

3. Sukienka

Powstała z okazji wyszywania resztek zapasów. Chciałam nadać jej linię A, dlatego poszerzyłam wykrój od wycięcia pach i zaokrągliłam dół. Zamiast kaptura – lamówka z tego samego materiału. Z racji, że szyłam z materiału nierozciągliwego, a wykrój dedykowany jest dla dzianin, w jednym ze szwów zostawiłam kilku centymetrowe pęknięcie, zapinane na guziczek. Dodatkowo kieszonka z przodu, bo czegoś mi jeszcze brakowało.

DSC_0572 DSC_0578

4. Płaszczyk

Tym razem kaptur się przydał :) Z widocznych modyfikacji nastąpiło: z tyłu dodanie kontrafałdy, a z przodu zapasu na zapięcie na guziki, które jeszcze się nie wybrały :) Wymodelowałam dół – przedłużyłam ok. 8 cm z tyłu, tworząc jedną płynną linię z krótszym przodem.

DSC_0581  DSC_0584DSC_0587

Jak widzicie – warto mieć sprawdzone, dobrze skonstruowane szablony, z których można wiele wyczarować. Oczywiście metodą prób i błędów, bo chociaż nie każde kombinowanie się udaje (możecie poczytać o tym tutaj), to jest naprawdę dobrą lekcją. Ogranicza nas tylko wyobraźnia!

Plany ubraniowe na sezon jesienno-zimowy – darmowe wykroje do pobrania!

Magia nowego fotela, deszczowa pogoda i podziębione dziecko w domu nie sprzyja siedzeniu przy maszynie w mojej oazie ciszy i spokoju. Czujemy się dzisiaj tak:

Ale nie próżnuję, planuję i szukam, więc pokażę Wam moje pomysły na poskromienie jesienno-zimowej garderoby.

Do podstawowych jeansów i ciepłego swetra zawsze przyda się ciekawa bluzka – koniecznie wzorzysta. Fason do wyboru, do koloru: podstawowy t-shirt, z obniżonym ramieniem lub z dużą zakładką z przodu. Na bazie tych wykroi możesz szaleć, szczególnie dwa pierwsze są u mnie w ciągłym użyciu – po odpowiednim przedłużeniu w prosty sposób będą sukienką :)

Do tego koniecznie bluza, z ciepłym szerokim golofowym kołnierzem, idealna dla takich zmarźlaków jak ja!

Z dołami niestety nie poszaleję. Z racji pracy i trybu życia jeansy i dresy są podstawą mojej szafy. Wpadł mi kiedyś jednak wykrój, który nie daje o sobie zapomnieć: uwielbiam ten fason spodni! Zdaję sobie sprawę, że jest to kwestia gustu, ale o takowych podobno się nie dyskutuje. Choć ja zawsze jestem otwarta na dyskusję :)

A że „coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta’ i ciężarówka Coca-coli krąży już po internetowej przestrzeni, trzeba zatroszczyć się o jakąś sukienkę. Wybór padł na ten model, który już uszyty czeka na zdjęcia. Do tego niezawodny basic, może uda się wyrobić do końca grudnia?

Na deser zeszłoroczna duma i owoc wzdychań kilku osób, czyli ciepły płaszcz z kapturem. Moja wersja ma podszewkę z polaru, dzięki czemu dzielnie wypełnia swe zadanie w największe zawieje śnieżne (że nie było zimy w tamty roku? A śnieg był? To była i zima) :)

A Wy macie swoje typy na tę (jakże nie uroczą) porę roku? Jeśli macie ciekawe wykroje podzielcie się, razem oswoimy zimę! :)