Szyciowe prezenty na Dzień Matki – 10 pomysłów DIY

Maj. Miesiąc zapachu kwitnącego bzu, długiego weekendowego lenistwa oraz Dnia Matki. Te trzy wartości budują we mnie radosną atmosferę, która utrzymuje się aż do czerwcowego widma wakacji. W tym roku wszystko jest jednak na opak. Za oknem paranoje pogodowe, bzu nie widać, a tymbardziej nie czuć, bo dopiero co wylazłam z kilkutygodniowego zapalenia zatok. Został mi tylko Dzień Matki. Tak więc daję sobie i Wam czas, na przygotowanie prezentu, który nadrobi braki odpowiednich dla maja temperatur. Do dzieła! :)

mom-1403724_960_720

1. Piórnik, który może być też kosmetyczką – dla mamy roztargnionej, która wiecznie szuka w czeluściach torby długopisu lub tuszu do rzęs.

2. Okładka na książkę, terminarz lub Biblię - dla mamy czytającej lub pracującej według napiętego harmonogramu (zawsze to przyjemniej umawiać klientów z ładnym terminarzem)

3. Pokrowiec na matę do ćwiczeń - dla mamy mówiącej o ćwiczeniach i aktywności fizycznej. Poleca się z matą i karnetem na siłownię lub do klubu fitness. Najlepiej w parze ze sobą :)

4. Nerka - dla każdej mamy, niezależnie od wieku. Przyda się na spacerze w kierunku siłowni (patrz punkt wyżej) :)

5. Bawełniana torba na zakupy - dla mamy shoppingowej, polującej na okazje, która zawsze ma pod ręką najnowszą gazetkę promocyjną z supermarketów w promieniu 50 kilometrów.

6. Rękawice kuchenne - dla mamy, która relaksuje się w kuchni.

7. Plecione podkładki pod kubki - dla mamy-kawoszki lub wyznawczyni idei „tea time”. Bo każdy zasługuje na wypicie ciepłej kawy!

8. Pleciony dywan – dla mamy, która przekazała Ci w genach dużo cierpliwości.

9. Baleriny domowe - dla mamy o zimnych stopach.

10. Baleriny domowe – druga wersja - dla mamy o zimnych stopach, która w tamtym roku dostała egzemplarz z punktu wyżej.

Czasu jest jeszcze sporo, więc przemyśl sprawę i zrób swojej mamie prezent. Taki wykonany samodzielnie cieszy podwójnie: wykonawcę i obdarowanego. A na pewno ociepli atmosferę, nadrabiając tegoroczne anomalie pogodowe!

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Pokrowiec na matę do ćwiczeń DIY, czyli niedługo wiosna! Wykrój + tutorial DIY

Przeglądałam ostatnie wpisy i doszłam do wniosku, że Bunio i inne dzieci opanowały moje szyciowe pomysły. O nie, a gdzie miejsce dla mnie? Wzięłam się więc do roboty, między sobotnim śniadaniem a spacerem, i uszyłam pokrowiec na matę do ćwiczeń. Bo wiosna idzie i czas się ruszyć. Tzn. ja się ruszam cały rok, ponieważ….. pracuję jako instuktor :)

Krojenie

Na początek mierzymy dokładnie zwiniętą matę: wysokość (62 cm) oraz obwód (30 cm). Dodajemy trochę luzu, dodałam po 2 cm i okazało się, że na obwodzie to trochę mało, śmiało dodajcie 4 cm, chyba że macie zamiar użyć rozciągliwego materiału. Wyszło tak:

Wybrałam grubszą bawełnę we wzory, granatową tkaninę oraz kawałek jeansu na dno. Wszystkie elementy skroiłam z centymetrowym zapasem na szwy. Dodatkowo potrzebny będzie nam pasek – użyłam taśmy nośnej z odzysku :)

Szycie

Warto zacząć od obrzucenia wszystkich elementów overlockiem. Od kiedy jest w mojej rodzinie, nie wyobrażam sobie życia bez niego. Ale równie dobrze możesz użyć zygzaka zwykłej maszyny domowej.

Zszywamy szew boczny (krawędź długości 64cm). Szpilkami przypinamy dno.

W miejscu szwu bocznego umieszczamy jeden koniec paska. Zszywamy. Pamiętaj, by dobrze zabezpieczyć miejsce wszycia paska, przeszywając kilka razy.

Bierzemy mniejszy prostokąt. Zszywamy krótszą krawędź. Górną część Zaprasowujemy na 2 cm, tworząc tunel.

Warto zostawić centymetrowy otwór w szwie bocznym, w odległości 2 cm od górnego brzegu. Osobiście zapomniałam i musiałam później nadrobić ;)

Tak przygotowaną górę spinamy z częścią główną, umieszczając pasek w szwie. Zszywamy.

Wywracamy na prawą stronę, rozprasowujemy. W tunel wciągamy sznurek, możemy do dać stoper. I gotowe. Jak pisałam wcześniej, mój pokrowiec wyszedł trochę dopasowany, więc nie bójcie się luzów! :)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!