Recykling roku, czyli jak ze starych jeansów uszyć całkiem nowe + darmowy wykrój spodni dziecięcych do pobrania

Mam takie miejsce w moim pokoju szyciowym, w którym kumulują się rzeczy „do przerobienia”. Począwszy od szalików, poprzez nieudane zakupy w sh, skończywszy na nienoszonych ubraniach M. Miejsce pełne niespodzianek i zaskoczeń. Znalazłam ostatnio nowy wykrój na chłopięce spodnie i stare jeansy M. – przypadek? Nie sądzę! :)

Zdjęć niestety nie zrobiłam, bo nie wróżyłam temu przedsięwzięciu jakichkolwiek sukcesów. Sz(ż)ycie znów mnie zaskoczyło. Więc liczę na Waszą wyobraźnię.

Zanim przystąpimy do szycia jeansu, koniecznie użyj igły do tego celu (np. 110). Niech Cię ręka Boska chroni przed pomysłem szycia jakąś cieńszą igłą. Szkoda maszyny i Twoich nerwów. Do tego, jeśli bawimy się w recykling, nasze pierwotne ubranie musimy uprać, wyprasować i rozpruć, w stopniu jakim jest to możliwe – mi zależało na kilku oryginalnych szwach. Ważne jest, aby przy krojeniu materiał leżał idealnie płasko, inaczej mogą wyjść cuda i dziwy.

Jako, że miałam spory zapas materiału, rozcięłam szwy boczne i wewnętrzne nogwek, obciełam pasek, uważając by nie naruszyć kieszeni – zaplanowałam ich ponowne wykorzystanie. Użyłam tego wykroju w wersji regular, który z czystym sercem i sumieniem mogę polecić. Sprawdzając co chwilę symetrię wycięlam część przednią i tylną spodni. Zmniejszyłam worki kieszeni.

Zszyłam po kolei, rozprasowałam. Na przodzie, używając nitki do jeansu, naszyłam imitację rozporka.

Po krótkiej przymiarce (model spał, więc musiały mi wystarczyć aktualne spodnie zainteresowanego) okazało się, że są za długie. Znając jednak tempo wzrostu mojego dziecka postanowiałam nie skracać, tylko podłożyć nogawki.

Zamiast jeansowego paska (po co się tak męczyć w sobotę o 21?) z bluzy, którą znalazłam przy spodniach (kolejny przypadek?) wycięłam ściągacz i przyszyłam do spodni. Do tego guma i voila! Spodnie gotowe.

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Pokrowiec na matę do ćwiczeń DIY, czyli niedługo wiosna! Wykrój + tutorial DIY

Przeglądałam ostatnie wpisy i doszłam do wniosku, że Bunio i inne dzieci opanowały moje szyciowe pomysły. O nie, a gdzie miejsce dla mnie? Wzięłam się więc do roboty, między sobotnim śniadaniem a spacerem, i uszyłam pokrowiec na matę do ćwiczeń. Bo wiosna idzie i czas się ruszyć. Tzn. ja się ruszam cały rok, ponieważ….. pracuję jako instuktor :)

Krojenie

Na początek mierzymy dokładnie zwiniętą matę: wysokość (62 cm) oraz obwód (30 cm). Dodajemy trochę luzu, dodałam po 2 cm i okazało się, że na obwodzie to trochę mało, śmiało dodajcie 4 cm, chyba że macie zamiar użyć rozciągliwego materiału. Wyszło tak:

Wybrałam grubszą bawełnę we wzory, granatową tkaninę oraz kawałek jeansu na dno. Wszystkie elementy skroiłam z centymetrowym zapasem na szwy. Dodatkowo potrzebny będzie nam pasek – użyłam taśmy nośnej z odzysku :)

Szycie

Warto zacząć od obrzucenia wszystkich elementów overlockiem. Od kiedy jest w mojej rodzinie, nie wyobrażam sobie życia bez niego. Ale równie dobrze możesz użyć zygzaka zwykłej maszyny domowej.

Zszywamy szew boczny (krawędź długości 64cm). Szpilkami przypinamy dno.

W miejscu szwu bocznego umieszczamy jeden koniec paska. Zszywamy. Pamiętaj, by dobrze zabezpieczyć miejsce wszycia paska, przeszywając kilka razy.

Bierzemy mniejszy prostokąt. Zszywamy krótszą krawędź. Górną część Zaprasowujemy na 2 cm, tworząc tunel.

Warto zostawić centymetrowy otwór w szwie bocznym, w odległości 2 cm od górnego brzegu. Osobiście zapomniałam i musiałam później nadrobić ;)

Tak przygotowaną górę spinamy z częścią główną, umieszczając pasek w szwie. Zszywamy.

Wywracamy na prawą stronę, rozprasowujemy. W tunel wciągamy sznurek, możemy do dać stoper. I gotowe. Jak pisałam wcześniej, mój pokrowiec wyszedł trochę dopasowany, więc nie bójcie się luzów! :)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!