Plany ubraniowe na sezon jesienno-zimowy – darmowe wykroje do pobrania!

Magia nowego fotela, deszczowa pogoda i podziębione dziecko w domu nie sprzyja siedzeniu przy maszynie w mojej oazie ciszy i spokoju. Czujemy się dzisiaj tak:

Ale nie próżnuję, planuję i szukam, więc pokażę Wam moje pomysły na poskromienie jesienno-zimowej garderoby.

Do podstawowych jeansów i ciepłego swetra zawsze przyda się ciekawa bluzka – koniecznie wzorzysta. Fason do wyboru, do koloru: podstawowy t-shirt, z obniżonym ramieniem lub z dużą zakładką z przodu. Na bazie tych wykroi możesz szaleć, szczególnie dwa pierwsze są u mnie w ciągłym użyciu – po odpowiednim przedłużeniu w prosty sposób będą sukienką :)

Do tego koniecznie bluza, z ciepłym szerokim golofowym kołnierzem, idealna dla takich zmarźlaków jak ja!

Z dołami niestety nie poszaleję. Z racji pracy i trybu życia jeansy i dresy są podstawą mojej szafy. Wpadł mi kiedyś jednak wykrój, który nie daje o sobie zapomnieć: uwielbiam ten fason spodni! Zdaję sobie sprawę, że jest to kwestia gustu, ale o takowych podobno się nie dyskutuje. Choć ja zawsze jestem otwarta na dyskusję :)

A że „coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta’ i ciężarówka Coca-coli krąży już po internetowej przestrzeni, trzeba zatroszczyć się o jakąś sukienkę. Wybór padł na ten model, który już uszyty czeka na zdjęcia. Do tego niezawodny basic, może uda się wyrobić do końca grudnia?

Na deser zeszłoroczna duma i owoc wzdychań kilku osób, czyli ciepły płaszcz z kapturem. Moja wersja ma podszewkę z polaru, dzięki czemu dzielnie wypełnia swe zadanie w największe zawieje śnieżne (że nie było zimy w tamty roku? A śnieg był? To była i zima) :)

A Wy macie swoje typy na tę (jakże nie uroczą) porę roku? Jeśli macie ciekawe wykroje podzielcie się, razem oswoimy zimę! :)

Obrazek botaniczny DIY, czyli odrobina Skandynawii w naszej jadalnii

Latem wpadłam na taki pomysł. Zachwyciły mnie plakaty o tematyce botanicznej, tak pięknie wyglądają w jasnych, stonowanych wnętrzach. Więc może wymyślić swój własny projekt? Babcine paprocie nadawały się do tego idealnie, spójrzcie tylko:

IMG_20161008_095311

Jak to zrobić? Potrzebujemy:

  • ramka na zdjęcia, rozm. 30×40 cm, np. taka,
  • liście paproci lub innej rośliny, wedle uznania,
  • białe kartki wielkości ramki.

Cały sekret tkwi w odpowiednim wysuszeniu liści. Świeże rośliny układamy między stronami książki (można dorzucić arkusz papieru śniadaniowego dla lepszej chłonności), zamykamy. Obiciążamy np. innymi książkami. Ważne, by podczas suszenia nie przesuwać zawartości, by nie zniekształcić kształtu liści. Po ok. tygodniu możemy sprawdzić gotowość naszego botanicznego eksponatu.

IMG_20161008_095350 IMG_20161008_095337

Gdy wszystko jest gotowe, wkładamy białe papierowe tło i wysuszone liście do ramki. Gotowe :)

Jesteście ciekawi, jak prezentuje się we wnętrzu? Wnętrzu, które osobiście jest dla mnie sercem domu. Jadalnia, która wcześniej była oddzielną sypialnią, jest połączona z kuchnią. Dzięki temu zabiegowi możemy biegać w mieszkaniu w kóło, co młodsze pokolenie uskutecznia codziennie. Żeby zachować spójność z wystrojem kuchni, zdecydowaliśmy się na prostą graficzną tapetę. Co prawda cena sprawiła, że przez miesiąc odmawiałam sobie dodatkowych słodkości podczas codziennych zakupów (tak kochanie, masz mnie!), ale codziennie patrzę na nią z dumą.

DSCF0854DSCF0847   DSCF0926DSCF0915DSCF0938DSCF0944

Jedyne czego mi brakuje, to jasne krzesła. Obecne meble pochodzą z czasów, gdy niewiele interesował mnie szeroko pojęty wystrój wnętrz, a przemawiała strona praktyczna. A propos – ciemny stół bynajmniej nie należy do mebli praktycznych. Jednak da się z tego wybrnąć przy pomocy odpiewiednio dobranych tekstyliów. Z krzesłami jest trudniej, ale stan konta skutecznie przeciwstawia się kolejnym pomysłom :) Wierzę, że nadejdzie taki dzień gdy uda mi się zdobyć piękne stare, drewnianie PRL-owskie krzesła, które potraktowane jasną szarą farbą kredową…. Ech, rozmarzyłam się! :)

Letnie spodenki w godzinę? Czemu nie! DIY + wykrój

Przyznaję się szczerze do szyciowego lenistwa. Ale zaraz się usprawiedliwiam – przy tak ładnej pogodzie i ostatnich tygodniach macierzyńskiego, wykorzystujemy maksymalnie czas z Buniem. Ale potrzeba matką wynalazku, a matka nie za bardzo miała co nałożyć. Tak więc zostałam postawiona przez faktem uszycia sobie letnich spodenek. Niedawno znalazłam ciekawy wykrój w Burdzie, jednak po uszyciu wyszły jakieś takie… sflaczałe (o ile można tak określić część garderoby). Dzięki sile portali społecznościowych znalazłam darmowy wykrój, który niezwykle trafił w me gusta. A jako zachęcacjącą ciekawostkę dodam, że jest również bardzo dokładnie opisany sposób szycia oraz rozmiarówka dziecięca. Czy można chcieć więcje? :)

Tak więc nie będę się powtarzać, bo po co pisać co, co ktoś już dobrze napisał. Przedstawię Wam moją wersję spodenek do piaskownicy, albowiem po wstępnym zszyciu okazało się, że mój materiał z odzysku (wcześniej służący jako narzuta na kanapę, potem poduszki na krzesła) ma swoje wady. Ale miałam taką wenę szyciową, że nawet to mnie nie zniechęciło :)

 IMG_20160607_203657[1]

Urzekły mnie te wykończenia nogawek lamówką. A do tego odpowiednia długość (nie rozumiem, czemu większość sklepowych wersji kończy się kilka milimetrów pod lub nad pośladakmi. Co mają zrobić stateczne Panie w okolicy trzydziestki?) :)

IMG_20160607_203741[1]

A na koniec dnia pytanie: co można zrobić z męskiej koszuli (z mało męskim wzorem)? Zaskoczcie mnie kreatywnością, najciekawsza odpowiedź zostanie odpowiednio nagrodzona :)

IMG_20160607_203635[1]

Jak oszczędzić w życiu na szyciu?

Szycie to generalnie drogie hobby. Jeśli policzyć koszt maszyny, materiałów, dodatków – okazuje się, że ubranie kupione w sieciówce jest tańsze niż uszyte własnoręcznie. Da się jednak obniżyć pewne koszty, tak by szycie było przyjemnością, również dla portfela.

1. Zaprzyjaźnij się z scond hand’ami. Naprawdę! Niezależnie, jak bardzie źle kojarzą ci się tego typu miejsca, zazwyczaj dzisiejsze przybytki odzieży używanej odchodzą już od stereotypu ciemnej nory ze specyficznym zapachem. A upolować można wiele. Zdarzało mi się szyć z obrusów, zasłon, prześcieradeł. Bunio regularnie jest odbarowywany spodniami i bluzami z przeszytych męskich egzemplarzy. Jeśli mam porównać cenowo – pół metra dresówki to wydatek około 15-20 zł, a duża męska bluza w sh kosztuje mnie 2 zł. I co jest moim największym żalem – często bawełna „z drugiej ręki” jest lepsza jakościowo niż ta sklepowa. A nic nie boli bardziej, niż wyrzucenie czegoś, nad czym się napracowałeś/aś tylko z powodu zniszczenia materiału po kilku praniach. A jak się nie cos nie uda, nie wzbudza to aż tyle smutku, co przy nowym materiale.

Ostatnio upolowałam nową poszwę na kołdrę i cienką, bawełnianą zasłonę na poszewki na poduszki – całe 4 zł (ceny gotowych kompletów to prawie 20-krotność tej kwoty), a radość i samozadowolenie trwało cały weekend :)

2. Przerabiaj!!! Jeśli masz szafę – na pewno masz ubrania, których z jakiś powodów nie nosisz. Zasada jest prosta, jeśli nie nałożyłaś czegoś przez ostatnie dwa lata (pomijając ubrania okolicznościowe), to marne szanse że będziesz jeszcze to nosić. Warto poszperać – nagle ze spodni dzwonów mogą powstać modne od kilku sezonów rurki. Albo mężowa bluza po zwężeniu okazuje się super dresówką dla ciebie. Swetry mogą stać się szalikiem-kominem lub rękawiczkami. Ze starych t-shirtów możesz uszyć coś dla młodego pokolenia. Możliwości są nieograniczone.

Przykład: narzuta ze starych jeansów (wiem, że wszyscy zwrócą uwagę na najpiękniejsze dzieci na świecie, a nie na to, co leży pod ich pupkami), która wyjęła mi kiedyś cały tydzień z kalendarza :)

IMG_20160204_134943[1]

3. Recykling opłaci się wszystkim. Wiesz, dlaczego koszulki w sieciówkach kosztują 19,90, jeśli metr takiej tkaniny kosztuje w sklepie 15 zł? Pomjając kwestię redukcji kosztów w produkcji hurtowej, dodając transport, robociznę, zysk dla producenta, utrzymanie sklepu, pracowników… Made in Taiwan, China czy Bangladesz oznacza, że noszona przez Ciebie koszulka jest tworzona przez osobę, która żyje na skraju ubóstwa, za stawki, które dla Europejczyków, nie starczyłyby nawet na jedzenie.

Wiem, że ani ty, ani ja nie zmienimy całego świata. Jednak nie chcę dokładać mojej cegiełki do tego procederu. I nie trafia do mnie argument, że przeze mnie jakaś pani na dalekim wschodzie straci pracę i nie będzie miała z czego utrzymać rodziny… Dlatego też jestem zwolennikiem recyklingu, zwłaszcza ubraniowego. Z powodów ekonomicznych i politycznych. Przy okazji może zostawimy trochę mniej wysypisk śmieci kolejnym pokoleniom.

IMG_20160306_234833[1]

A wy jakie macie sposoby na racjonalne finansowo szycie? :)

KIDS TOP 5, czyli subiektywnie najlepsze dziecięce tutoriale wygrzebane z sieci

Dobra, ostatnio praktycznie nic nie uszylam. Mogę się tłumaczyć brakiem czasu, grypami, migrenami, wirusami, uzupełnianiem dzienników do północy i kiepską jakością snu Bunia. Ale nie próżnuję! Ostatnio wydaję majętek w świeżo odkrytym second hand. Więc będzie się działo. A póki co, planuję, spisuję i zapamiętuję pomysły. Już niedługo pojawi się przepis na worek sako za 2 zł, przeróbkę spodni z rozm. 44 na rozm. 38 i kilka innych ciekawostek. Dzisiaj za to postanowiłam podzelić się znalezionymi (nie)dawno tutkami, które czekają na realizację w (dalszej) przyszłości. Coś dla dzieci, więc mamy, ciocie i babcie biorą się do roboty! :)

1. Lis pierwsza klasa! Pomyślałam, gdy zobaczyłam to cudo. Jedyne co mnie zniechęciło, to język, ale wierzę że któregoś wolnego dnia (hahahaha….) rozpracuję to! :)

Źródło: http://www.kotivinkki.fi/kasityot/tee-itse-huopakettu

2. Owieczka przytulanka. Czysta przyjemność szycia, muszę znaleźć tylko odpowiedni owczy materiał.

Sheep1

Żródło: http://www.sewmamasew.com/2014/02/baa-baa-black-sheep/

3. Krokodyl, który skradnie niejedno serce. Zabawki w tym rozmiarze cieszą się szczegóną popularnością wśród kilkuletnich rozrabiaków z nadmiarem energii.

1601-Fairfield-Playful-Pillow-2r

Żródło: http://www.sew4home.com/projects/fabric-art-accents/playful-stuffed-crocodile

4. Łosiowa aplikacja na kocyk/poduszkę/co tylko wymyślisz.

Woodland7

Żródło: http://www.sewmamasew.com/2015/10/free-moose-fusible-applique-from-the-woodland-critters-quilt/

5. I na koniec mój faworyt, Misio-kocyk. Szacunek dla autora pomysłu :)

IMG_4876 copy

Źródło: http://www.welivedhappilyeverafter.com/2014/09/make-your-own-bear-rug-for-6.html

Wykorzystane zdjęcia pochodzą z cytowanych źródeł.