Plecak worek z króliczymi uszami – wykrój PDF do pobrania + tutorial szycia

Znów zostałam pokonana przez technikę. Okrutna i podstępna, wymierzyła mi cios między żebra, zostawiając tylko łzy i poczucie pustki. Ale od początku – z myślą o dwóch cudownych królewnach, postanowiłam uszyć worki z uszami królika.

Ochoczo zabrałam się do pracy, uzbrojona w pomysł, akcesoria i materiały oraz aparat (tak, tak, mój niezbędnik przy szyciu). Po kilku dniach, po zgraniu zdjęć okazało się, że połowy nie ma! No po prostu nie ma. Wyparowały, jak niedawno Buniowa obcinaczka, który wymyślił, że paznokci obcinać nie będzie, bo ma plan wdrapania się na drzewo niczym wiewiórka, więc pazurki są mu niezbędne. A rodzice wiedzą, że kłótnia ze zmęczonym trzylatkiem przypomina rozmowę z człowiekiem pod silnym wpływem mocnego trunku, więc pod okryciem nocy robię swoje.

A więc z małym smuteczkiem zrobiłam Wam tutorial z niepełną ilością zdjęć, postaram się zastąpić obraz obrazowym opisem.

Krojenie

Potrzebować będziemy następujących elementów (podane wymiary nie zwierają zapasów na szwy!!):
- część główna o wymiarach 28×36 cm (x2),
- podszewka o wymiarach 28×36 cm (x2),
- tunel na sznurek o wymiarach 6×28 cm (x2),
- troczki do zaczepienia sznurka o wymiarach 2×18 cm (x1, potem podzielimy go na dwie części),
- uszy, które można skopiować z wykroju tutaj, po jednej parze z materiału głównego, minky oraz flizeliny lub innego usztywnienia.

Osobiście darzę minky totalną antypatią, sztuczne to, szyje się syfiąc naokoło niemiłosiernie, ale czego nie robi się z okazji Dnia Dziecka?

Szycie

1. Uszy
Bawełnę usztywniamy flizeliną. Spinamy z minky prawą stroną do wewnątrz i zszywamy stębnówką.

Ścinamy róg, 2 milimetry od ściegu.

Odwracamy na prawą stronę, rozprasowujemy.
*** Wprawne oko może dostrzec, że moje uszy są skrojone ze skosu, a nie zgodnie z kierunkiem nitki tkaniny. Zrobiłam to ze względu na wzór, nie jest to wymagane. Do wywrócenia na prawą stronę wystarczy elastyczność drugiej warstwy, czyli minky.

2. Troczki
Wyciętą część składamy 4 razy, prawą stroną na zewnątrz, tak by brzeg tkaniny schował się do środka. Możemy spiąć szpilkami i przestębnować blisko brzegu.

Gotowy troczek dzielimy na dwie części.

3. Część główna (tu niestety aparat ukradł kilka zdjęć z karty pamięci) :(
Obie części składamy prawą stroną do wewnątrz. W pierwszej kolejności zszywamy dół. Otwieramy i blisko szwu układamy troczki, tak by utworzyły pętelki skierowane do środka. Przypinamy szpilkami i składamy części prawą stroną do wewnątrz. W miejscu wszycia troczków przeszywamy kilka razy przód-tył w celu wzmocnienia szwu. Wywracamy na prawą stronę i rozprasowujemy.

4. Podszewka
Obie części składamy prawą stroną do wewnątrz. Zszywamy kolejno bok, dół i drugi bok, zostawiając 5 centymetrowy otwór do wywinięcia. Narożniki możemy ściąć (podobnie jak w uszach), uważając by nie naruszyć szwu.

5. Tunel na sznurek
Krótsze boki prostokątów podkładamy, zawijając dwa razy (o 0,5 cm) brzeg materiału i stębnując w odległości ok. 0,3 cm od brzegu. Składamy na pół, prawą stroną na zewnątrz, zaprasowujemy.
*** Mój tunel ma 4 cm szerokości w dużym worku oraz 2 cm w małym. W pierwszej wersji to trochę za dużo, w drugiej minimalnie za mało. W tutorialu jest on z miętowej bawełny, ale zmieniłam go potem na biało-szare paski, ze względu na moje poczucie estetyki  :)

6. Całość
W pierwszej kolejności na części głównej worka umieszczamy uszy – symetrycznie względem linii środkowej, w odległości 3 cm od siebie. Spinamy szpilkami.

Dodajemy tunele (pilnując, by koniec każdego z nich wypadł równo ze szwem bocznym części głównej worka).

Zszywamy stębnówką lub zygzakiem w odległości 0,5 cm od brzegu (będzie szew pomocniczy, by wszystko nam się nie rozjechało).

Dodajemy podszewkę, którą spinamy z workiem, prawymi stronami do środka (znów pilnujemy szwów bocznych).

Zszywamy 1 cm od brzegu. Tak powstały twór wywracamy na prawą stronę przez pozostawiony wcześniej otwór.

Rozprasowujemy wszystko, wkładamy podszewkę do wewnątrz. Z pomocą agrafki wciągamy sznurek: przez jeden i drugi tunel oraz troczek.

I możemy cieszyć się efektem końcowym! U mnie powstały aż dwa, z racji że księżniczki różnią się wiekowo, ale oba przywołują emocje, których matki synów doświadczają zdecydowanie za rzadko. Dobrze, że zawsze znajdzie się jakaś dziewczynka do obszycia! :)

Co można uszyć z pół metra materiału? Przydatne wykroje do pobrania

Zobaczyłam go przy okazji robienia zakupów. Zupełnie przypadkiem wypatrzyłam między rybkami i innymi misiami. Wpadł mi w oko, taki ładny, moro, idealny dla Bunia. Gdy przyszedł po raz drugi podbił moje serce. Materiał, o którym mowa to dresówka (240 g/m) ze sklepu Mamototo.pl, której miałam  pół metra i wykorzystałam na 100%. A że Bunio już rozmiaru słusznego (92 cm), łatwo  nie było. Zobaczcie, co można uszyć z pół metra dresówki.

Po pierwsze: bluza

Wykorzystałam wykrój, z którego powstała już ta bluza. Zrezygnowałam tylko z kaptura, Bunio ma awersję do nakładnia go na głowę, a ja do chowania go pod kurtką (kaptura, nie Bunia). Szyjąc tę bluzę przekonałam się o wyższości plisy dekoltu skorojonej ze skosu. Wszywałam ją trzy razy, zanim poczułam satysfakcję. Ale w końcu nastąpiło szczęśliwe zakończenie.

Po drugie: czapka

Najprzyjemniejsza część całej operacji. Wykrój, sprawdzony przez wielu szyjących, możecie znaleźć na blogu TrzyMamy.pl. Tylko kroić i szyć – polecam!

Po trzecie: komin

Jego szerokość powinna być 2-3 cm większa niż szerokość czapki. Zdecydowałam się na dwie warstwy, moro i beżową dzianinę. Rozum podpowiadał: tyle tutków, sprawdź jak się za to zabrać i zszyć obie warstwy w sposób sensowny. Serce jednak się pospieszyło i nastąpiło prucie. Ale w końcu wyszło.

Tak więc jeśli się zastanawiacie, czy szycie dla dzieci może być oszczędnością – zdecydowanie tak! Czy ktokolwiek kupiłby cały zestaw za kwotę 17 zł? :)

Ps. Zostało tyle:

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Szybkie porządki w torbie, czyli piórnik DIY w pół godziny – tutorial szycia

Ty też nosisz w torbie połowę swojego życia? To że nie mogę znaleźć telefonu czy kluczyków do auta, uważam za zdrową normę. Ale jeśli przez kilka minut poszukuję jednego z dwudziestu długopisów – wiem, że idę w niebezpiecznym kierunku. Dlatego też postanowłam uszyć sobie piórnik. Tak, piórnik. Nie widziałam, że po skończeniu edukacji jeszcze mi się przyda, ale jestem znów w przedszkolu, także… :)

Krojenie

Potrzebujemy dwóch kawałów materiału o wymiarach 24×15 cm oraz zamka o długości 20 cm.

Szycie

1. Zamek jest kilka cm krószy niż odpowiadający mu bok tkaniny. Doszywamy małe prostokąty, o szerokości równej szerokości zamka.

2. Doszywamy zamek do warstwy zewnętrznej. Przypinamy szpilkami, układając zamek prawą stroną na prawej stronie materiału i stębnujemy jak najbliżej ząbków. Powtarzamy dla drugiej strony. Rozprasowujemy.

3. Doszywamy warstwę wewnętrzną. Materiał układamy prawą stroną do środka – do lewej strony zamka, jak na zdjęciu poniżej:

Drugą stronę warstwy wewnętrznej znów układamy prawą stroną do środka, zostawiając otwór na wywinięcie.

4. W tym momencie powinniśmy otrzymać dwa tunele połączone zamkiem:

Składamy na pół, tak aby zamek był równo w połowie i zszywamy 1 cm od brzegów. Wywijamy na prawą stronę, zszywamy ręcznie otwór i rozprasowujemy całość.

I koniec :) Od teraz w torbie zapanuje ład i porządek, a wszystkie dzienniki będą uzupełnione na czas!

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

ARGH! Poduszka przytulak dinozuar dla początkujących – tutorial + wykrój PDF do pobrania

Kto wie, że w poniedziałek jest Dzień Dinozaura? Też nie wiedziałam, do czasu gdy zostałam matką przedszkolaka. Dzień marchewki, przyjaciela, harcerza czy Kubusia Puchatka – nic już mnie nie zaskoczy :)

Tak więc powstał dinozaurowy przytulak, którego wykrój możecie pobrać i wydrukować. A kto ma niedosyt dinozaurów, może zobaczyć również dinozaurową bluzę lub dinozaurowy worek na zabawki.

Krojenie

Mój egzemplarz, z racji że powstawał na szybko, został uszyty ze starej bluzy – 100% recykling :) Wystarczy wydrukować wykrój i posklejać wg schematu. Wykrój możesz dowolnie stopniować (ustawiając rozmiar wydruku np. na 150%). Kroimy 1x z podwójnie złożonego materiału, dodając zapasy na szwy. Do tego przygotowujemy trójkąty na grzbiet. Warto wybrać cienki filc lub polar, którego brzegów nie trzeba dodatkowo obrzucać.

wykrój cz. 1

wykrój cz. 2

wykrój cz. 3

[do pobrania z Onet Dysku w formacie PDF]

Szycie

1. Na jednej z części układamy kolce grzbietowe. Spinamy szpilkami lub fastrygujemy.

2. Układamy drugą część prawą stroną do wewnątrz. Zszywamy, zostawiając otwór na wywinięcie. Rozprasowujemy.

3. Wypełniamy kulką silikonową – do miękkich przytulaków jest najlepsza. Zszywamy ręcznie otwór, starając się, aby ścieg był jak najmniej widoczny.

4. Kordonkiem lub muliną wyszywamy zygzak, który udawać będzie paszczę.

5. Przyszywamy oczy. Najpierw wycięte z filcu białe owale, potem małe czarne guziki.

I tyle! Jak wygląda najsympatyczniejszy dinozaur?

A tak prezentuje się w czułym, porannym objęciu swojego właściciela. Dla takich widoków warto szyć! :)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Bluzka dziecięca z aplikacją królika DIY – tutorial + wykrój do pobrania

Po tych wszystkich wirusach i bakteriach, ochoczo goszczących w naszym domu w ostatnim czasie, w końcu udało się wrócić do normalności. Gdy szyłam bluzę z dinozaurami, Bunio zażyczył sobie jeszcze jedną z królikiem. Więc usiedliśmy i razem zrobiliśmy projekt. A mi zostało wykonanie :)

Krojenie

Na samą aplikację potrzebujemy dosłownie ścinków tkanin. Użyłam bawełny w różnych kolorach. Kroimy wg schematu do pobrania, nie dodając zapasu na szwy:

królik aplikacja

Skrojone elementy podklejamy flizeliną. Jest to niezbędne – bez usztywnienia nasza aplikacja nie będzie wyglądać estetycznie.

A jeśli potrzebujecie wykroju na bluzkę, zajrzyjcie TUTAJ - znajdziecie wykrój do pobrania i przejrzystą instrukcję szycia. Jedyne co mogę dodać odnośnie rękawa – najpierw zszywamy szew, a dopiero potem wykańczamy brzeg.

Szycie

Za zrobienie aplikacji bierzemy się przed zszyciem szwów bocznych. Na materiale układamy wycięte części i zabezpieczamy szpilkami. Przyszywamy w kolejności: ciało, uszy, na końcu głowa. Możemy zrobić to maszynowo, gęsto ustawionym zygzakiem lub ręcznie, np. ściegiem drabinkowym. Ja wybrałam drugą opcję z racji chwilowej awarii maszny.

Teraz możemy dokończyć szycie bluzki. Na koniec wyszywamy ręcznie oczy i nosek dla królika. Bądź króliczki :)

Doszłam do etapu, gdy nasz syn podziękował mi za uszytą rzecz. Prawie rozpłakałam się ze szczęścia :) Dodatkowo szczęście zostało powiększone faktem, że jest to pierwsza rzecz uszyta na moim nowym overlocku, z którym poznajemy się coraz bliżej :)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!