Jeden wykrój – 4 możliwości. O modyfikacjach gotowego szablonu

Obserwując fora szyciowe, co raz padają pytania o modelowanie gotowych form. Z drugiej strony: wymarzyłam sobie coś, skąd wziąć wykrój. A czasem naprawdę niewiele trzeba – wystarczy podstawowy szablon, na podstawie którego możemy otrzymać pożądany efekt.

DSC_0557

Także dzisiaj będzie o tym, jak z jednego wykroju można uszyć 2 różne bluzy, sukienkę i lekki płaszczyk. W wersji dziecięcej, bo takie było akurat zapotrzebowanie, ale podstawowe zasady są uniwersalne, również w szyciu dla dorosłych.

Baza: wykrój na bluzę z kapturem z rękawem raglanowym, z bloga Brindille & Twing (polecam również wykrój na podstawowy t-shirt!)

1. Bluza z zamkiem bez kieszeni

Wystarczyło skroić przód z oddzielnych części, z zapasem na zamek (ok. 1,5 cm). Uszyłam  pod koniec ubiegłego lata, dopiero teraz jest w użytku i jeszcze trochę z niego nie wyjdzie :)

DSC_0563

2. Bluza bez kaptura

Pojawiła się niedawno i wzbudziła trochę entuzjazmu, szczególnie u Bunia :) Zamiast kaptura zrobiłam szerszą plisę ze skosu.

DSC_0569

3. Sukienka

Powstała z okazji wyszywania resztek zapasów. Chciałam nadać jej linię A, dlatego poszerzyłam wykrój od wycięcia pach i zaokrągliłam dół. Zamiast kaptura – lamówka z tego samego materiału. Z racji, że szyłam z materiału nierozciągliwego, a wykrój dedykowany jest dla dzianin, w jednym ze szwów zostawiłam kilku centymetrowe pęknięcie, zapinane na guziczek. Dodatkowo kieszonka z przodu, bo czegoś mi jeszcze brakowało.

DSC_0572 DSC_0578

4. Płaszczyk

Tym razem kaptur się przydał :) Z widocznych modyfikacji nastąpiło: z tyłu dodanie kontrafałdy, a z przodu zapasu na zapięcie na guziki, które jeszcze się nie wybrały :) Wymodelowałam dół – przedłużyłam ok. 8 cm z tyłu, tworząc jedną płynną linię z krótszym przodem.

DSC_0581  DSC_0584DSC_0587

Jak widzicie – warto mieć sprawdzone, dobrze skonstruowane szablony, z których można wiele wyczarować. Oczywiście metodą prób i błędów, bo chociaż nie każde kombinowanie się udaje (możecie poczytać o tym tutaj), to jest naprawdę dobrą lekcją. Ogranicza nas tylko wyobraźnia!

Recykling roku, czyli jak ze starych jeansów uszyć całkiem nowe + darmowy wykrój spodni dziecięcych do pobrania

Mam takie miejsce w moim pokoju szyciowym, w którym kumulują się rzeczy „do przerobienia”. Począwszy od szalików, poprzez nieudane zakupy w sh, skończywszy na nienoszonych ubraniach M. Miejsce pełne niespodzianek i zaskoczeń. Znalazłam ostatnio nowy wykrój na chłopięce spodnie i stare jeansy M. – przypadek? Nie sądzę! :)

Zdjęć niestety nie zrobiłam, bo nie wróżyłam temu przedsięwzięciu jakichkolwiek sukcesów. Sz(ż)ycie znów mnie zaskoczyło. Więc liczę na Waszą wyobraźnię.

Zanim przystąpimy do szycia jeansu, koniecznie użyj igły do tego celu (np. 110). Niech Cię ręka Boska chroni przed pomysłem szycia jakąś cieńszą igłą. Szkoda maszyny i Twoich nerwów. Do tego, jeśli bawimy się w recykling, nasze pierwotne ubranie musimy uprać, wyprasować i rozpruć, w stopniu jakim jest to możliwe – mi zależało na kilku oryginalnych szwach. Ważne jest, aby przy krojeniu materiał leżał idealnie płasko, inaczej mogą wyjść cuda i dziwy.

Jako, że miałam spory zapas materiału, rozcięłam szwy boczne i wewnętrzne nogwek, obciełam pasek, uważając by nie naruszyć kieszeni – zaplanowałam ich ponowne wykorzystanie. Użyłam tego wykroju w wersji regular, który z czystym sercem i sumieniem mogę polecić. Sprawdzając co chwilę symetrię wycięlam część przednią i tylną spodni. Zmniejszyłam worki kieszeni.

Zszyłam po kolei, rozprasowałam. Na przodzie, używając nitki do jeansu, naszyłam imitację rozporka.

Po krótkiej przymiarce (model spał, więc musiały mi wystarczyć aktualne spodnie zainteresowanego) okazało się, że są za długie. Znając jednak tempo wzrostu mojego dziecka postanowiałam nie skracać, tylko podłożyć nogawki.

Zamiast jeansowego paska (po co się tak męczyć w sobotę o 21?) z bluzy, którą znalazłam przy spodniach (kolejny przypadek?) wycięłam ściągacz i przyszyłam do spodni. Do tego guma i voila! Spodnie gotowe.

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

ARGH! Poduszka przytulak dinozuar dla początkujących – tutorial + wykrój PDF do pobrania

Kto wie, że w poniedziałek jest Dzień Dinozaura? Też nie wiedziałam, do czasu gdy zostałam matką przedszkolaka. Dzień marchewki, przyjaciela, harcerza czy Kubusia Puchatka – nic już mnie nie zaskoczy :)

Tak więc powstał dinozaurowy przytulak, którego wykrój możecie pobrać i wydrukować. A kto ma niedosyt dinozaurów, może zobaczyć również dinozaurową bluzę lub dinozaurowy worek na zabawki.

Krojenie

Mój egzemplarz, z racji że powstawał na szybko, został uszyty ze starej bluzy – 100% recykling :) Wystarczy wydrukować wykrój i posklejać wg schematu. Wykrój możesz dowolnie stopniować (ustawiając rozmiar wydruku np. na 150%). Kroimy 1x z podwójnie złożonego materiału, dodając zapasy na szwy. Do tego przygotowujemy trójkąty na grzbiet. Warto wybrać cienki filc lub polar, którego brzegów nie trzeba dodatkowo obrzucać.

wykrój cz. 1

wykrój cz. 2

wykrój cz. 3

[do pobrania z Onet Dysku w formacie PDF]

Szycie

1. Na jednej z części układamy kolce grzbietowe. Spinamy szpilkami lub fastrygujemy.

2. Układamy drugą część prawą stroną do wewnątrz. Zszywamy, zostawiając otwór na wywinięcie. Rozprasowujemy.

3. Wypełniamy kulką silikonową – do miękkich przytulaków jest najlepsza. Zszywamy ręcznie otwór, starając się, aby ścieg był jak najmniej widoczny.

4. Kordonkiem lub muliną wyszywamy zygzak, który udawać będzie paszczę.

5. Przyszywamy oczy. Najpierw wycięte z filcu białe owale, potem małe czarne guziki.

I tyle! Jak wygląda najsympatyczniejszy dinozaur?

A tak prezentuje się w czułym, porannym objęciu swojego właściciela. Dla takich widoków warto szyć! :)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Akcja organizacja! Worek na zabawki DIY – tutorial

Leniwy poranek. Z kubkiem nie do końca jeszcze zimnej kawy otwieram komupter, gdzie z miejsca atakuje mnie hasło reklamowe jakiegoś sklepu: „Marzysz o domu bez bałaganu?” Zaraz, zaraz. Really?! Ktoś jeszcze mnie o to pyta?

W pierwszej chwili, gotowa byłam rzucić wszystko i wznieść ręce ku jedynemu czystemu miejscu w naszym mieszkanu – czytaj: sufit – i krzykąć głośne TAK! Kto, dzieląc przestrzeń życiową z kilkuletnim dzieckiem nie marzy, by przejść przez korytarz, nie wchodząc bosą stopą na klocek Lego? Albo móc położyć się pod kocem, nie mając w nogach śmieciarki, a pod poduszką wozu strażackiego? NIe mówiąc o śmiertelnym zagrożeniu, jakim jest hulajnoga pozostawiona tuż za zakrętem…. Dość! Zawołało me zbolałe serce. Miejsce zabawek jest…. w worku! :)

O mamo, ileż mi to zajęło. Obmyślanie, planowanie i liczenie. A i tak wszystko nie pasowało, wymiar wymiarowi nagle stał się nierówny, prułam kilka razy, nawet maszyna odmówiła posłuszeństwa. Na szczęście chociaż syn był bardziej ogarnięty niż ja, bo od razu zdecydował się na tkaninę i z radością podawał szpilki. Ale po kolei.

Pokażę Wam dziś jak uszyć podręczny worek za zabawki. Tzn. bardziej opowiem, bo koncepcja i ostateczne wykonanie trochę się różnią, więc i materał zdjęciowy nie do końca spójny. A i rozciągnięcie w czasie wyszło spore.

Krojenie

Zdecydowałam się na worek o średnicy 150 cm. W zamyśle miał służyć też jako dywano-mata, stąd taki rozmiar – śmiało można zmniejszyć (niektóre źródła mówią, że 110 cm to już wystarczająco).

Potrzebujemy więc koła o średnicy 150 cm + zapas na szew. Teraz pytanie – jak skroić równe koło? Materiał składamy na pół i znów na pół. Od środka zgięcia odmierzamy długość promienia (w moim przypadku 75 cm) i zaznaczamy. Im gęściej, tym koło będzie bardziej okrągłe. Kroimy w 3 wersjach – część zewnętrzna, wewnętrzna i owata. Na jednej z części naniesiemy nacinki, które później pomogą nam w równomiernym rozłożeniu rączek. Składamy materiał tak jak przy rysowaniu koła i zaznaczamy:

Szycie

1. Obie części wycięte z tkanin składamy prawą stroną do środka. Układamy na owacie i spinamy wszystko razem. Pamiętaj, by całość złożyć w taki sposób, by widzieć nacinki.

2. Zszywamy, zostawiając przerwy między nacinkami, zgodnie ze schematem (pamiętaj o otworze na wywinięcie!):

3. Odwracamy na prawą stronę, lekko rozporasowujemy (mała temperatura, dużo pary, by nie stopić owaty), zszywamy pozostawiony wcześniej otwór na wywinięcie.

4. Sprawdzamy szerokość naszego sznura. Dodajemy trochę luzu i zszywamy tunel – stębnujemy kilka centymetrów od brzegu. Dodatkowo możemy przestębnować ok. 0,5 cm od brzegu na wysokości rączek:

5. W powstały tunel wciągamy sznur. Sprawdzamy, czy swobodnie się przesuwa. Związujemy końcówki sznura i przystępujemy do robienia porządku.

Po skończonej zabawie rach-ciach! Chowamy wszystko razem w wór i cieszymy się czystym salonem. Dzisiaj Bunio postanowił robić za modela, niechęć do ustępstw (zdjęcie piżamy na rzecz ładniejszych zdjęć) jest już bardzo wyraźnie zaznaczona. Ma przed sobą przyszłość chłopak :)

Mini szycie, część II. Marzycielski śliniak – wykrój do pobrania, DIY.

Poprzedni post przypadł Wam do gustu, przez jeden wieczór było kilkaset wejść na bloga! Tak więc zostajemy w tematyce kreatywnego wykorzystania małych kawałków materiału.

Dzisiaj coś dla mam, ale nie tylko – jak macie kogoś, kto ma lub będzie miał dziecko – nie ma praktyczniejszego prezentu :) Wiem co mówię, moje śliniaki szyte półtorej roku temu dopiero niedawno wyszły z użytku. Wykrój, który Wam przygotowałam jest trochę dłuższy niż standardowo występujące egzemplarze, nadaje się dla dzieci od ok. roku.

Zużycie materiału – potrzebny będzie nam kawałek o wymiarach 45x30cm, dwie sztuki. W zależności od dostępności materiału możecie swobodnie go skrócić. Albo połączyć kilka tkanin. Wyobraźnia nie ma granic :)

Krojenie – wedlug zamieszczonego wykroju. Po wydrukowaniu sprawdź skalę (odcinek 5 cm z boku każdej ze stron), wytnij i sklej obie części. Kroimy 2x z podwójnie złożonego materiału (materiał wierzchni i spód).

część I

część II

Szycie:

  1. Jeśli kroiliśmy z kilku materiałów – łączymy ze sobą poszczególne części, tak by otrzymać jeden panel wierzchni i jeden panel spodu.
  2. Układamy prawymi stronami do siebie, zszywamy stębnówką, zostawiając otwór na wywinięcie. Wszystkie łuki ostrożnie nacinamy, zarówno te wewnętrzne jak i zewnętrzne – dzięki temu uzyskamy ładny kształt po wywinięciu.
  3. Wywracamy na prawą stronę, bardzo dokładnie rozprasowujemy szwy. Zszywamy otwór i stębnujemy ok. 0,5cm od brzegu.
  4. Doszywamy rzep. Uwaga – pamiętaj, żeby twardsza część rzepa nie podrażaniała szyi dziecka, wszyj ją od odpowiedniej strony. Rzep możesz przyszyć zygzakiem lub stębnówką.

I tyle. Czasem nie potrzeba wiele, by zrobić komuś prezent ;)

A tak wygląda moja wersja dla jakiegoś rozmarzonego osobnika, bujającego w chmurach. Na zdjęciach z poduszką podróżną, które jako zestaw możecie przygarnąć tutaj, razem z liskiem :)