Mini szycie cz. VII – ostatnia. Nerka (siostro!) DIY – tutorial + wykrój do pobrania PDF

I tak, wraz z rychłym końcem roku, o czym przypomina tylko i wyłącznie koniec stron w terminarzu służbowym, kończymy cykl Mini szycia. Powstał lis, powstał królik oraz śliniak. Ale żeby nie było zbyt dziecięco, mogliście pobrać wykrój na rękawice kuchenne, ozdoby świąteczne oraz dowiedzieć się, jak uszyć dwuwarstwową torbę na zakupy. Mój cel został osiągnięty – coraz mniej materiałów wylewa się z szuflad i półek :)

Tak więc oddaję w Wasze zapracowane ręce ostatni wykrój z cyklu Mini szycia (może w kolejnym roku pojawią się kolejne, kto wie?). Dziś będzie nerka. Ale taka do zapięcia w pasie, co by można było wyjść z psem czy wózkiem, bez obawy powrotu lżejszym o telefon/klucze/portfel. Nie jest to pierwsza moja nerka (oprócz tych dwóch już posiadanych anatomicznie), jednak we wszystkich coś mi nie pasowało. A to wszycie paska, a to za duża, to nie ten kształt. Po trzech próbach doszłam do wersji ostatecznej. Bierzcie i szyjcie, jak znalazł na Święta będzie! :)

Krojenie i zużycie materiału

Materiału nie potrzeba nam zbyt dużo. Wystarczy nam kawałek 40×30 cm. Miksowanie materiałów wskazane – ważne, by nie były to zbyt cienkie tkaniany. Warto wybrać (szczególnie, jeśli zdecydujemy się tylko na jedną warstwę) coś sztywnego, ewentualnie można poratować się flizeliną. Sprawdza się w noszeniu, sprawdziłam. Dodatkowo przyda się metr taśmy nośnej i klamra – oba o szerokości 4 cm.

Kroimy według zamieszczonego wykroju, dodając zapas na szwy:

nerka I    nerka II

Szycie

Niestety bez zdjęć (obiecuję nadrobić przy następnym egzemplarzu), postaram się wytłumaczyć jak najprościej podejść do sprawy. Na początku odpowiadamy sobie na pytanie, czy chcemy jedną warstwę czy dwie (zewnętrzna + podszewka) – w obu przypadkach trzymamy się kolejności następującej:

  1. Zszywamy ze sobą górę i tył.
  2. Zszywamy zaszewki przodu, rozprasowujemy. Doszywamy do części tylnej, zostawiając miejsce wszycia paska.
  3. Wszywamy zamek (jest to najtrudniejsza część, więc jeśli nie wyjdzie za pierwszym razem, nie poddawaj się. Jeśli nie czujesz się pewnie – najpierw przyfastryguj ręcznie zamek, a dopiero potem popraw maszyną).
  4. Wszywamy pasek, dobrze zabezpieczając szwy. Odwracamy, rozprasowujemy.
  5. Jeśli chcemy – doszywamy podszewkę. Zszywamy podobnie jak w pierwszej warstwie (punkt 1 i 2), ale zostawiamy otwór w szwie łączącym przód z tyłem.
  6. Składamy obie warstwy prawymi stronami do siebie. Został nam szew wzdłuż linii zamka. Musimy pamiętać, żeby podszewka nie „wkręcała się” w suwak – nie wszywamy jej głębiej niż pierwszą warstwę (ja robię to wręcz w drugą stornę – wszywam 2-3 mm dalej od ząbków zamka). Zszywamy, odwracamy na prawą stronę. Zaszywamy otwór.
  7. Cieszymy się efektem końcowym. Pakujemy komuś bliskiemu sercu i układamy pod choinką.

Mini szycie cz. VI. Ozdoby świąteczne na choinkę i nie tylko DIY – tutorial + wykrój do pobrania PDF

Dobra, ubrałam choinkę już w weekend. Trochę za wcześnie? Ale stoi póki co w pokoju szyciowym, a nie w salonie, więc czuję się usprawiedliwiona. Dobra, właśnie przestawiłam ją w miejsce docelowe. A to wszystko przez pierogi z kapustą i grzybami, co mi teściowa kochana zrobiła. Więc lepiej bierzmy się za szycie. Szybciutko łapiemy worek ze ścinkami i tworzymy, podśpiewując Last Christmas :)

Krojenie i zużycie materiału

Wykrój do pobrania znajduje się poniżej. Pobieramy, drukujemy, według potrzeb zmieniamy skalę (ustawiając drukowanie np. na 150%). Potrzebne będą nam naprawdę nieduże kawałki materiałów, w dowolnej kolorystyce.

ozdoby świąteczne PDF

Szycie

Kierujemy się następującą drogą:

1. Skrojone części układamy prawymi stronami do siebie. Aby uniknąć rozczarowania i zniechęcenia, możemy odrysować kontur cienkim mazakiem/kredą krawiecką. Dzięki temu łatwiej będzie nam prosto szyć :) Ustawiamy w miarę gęsty ścieg, zszywamy, zostawiamy kilku centymetrowy otwór na wywinięcie.

2. Najważniejszą kwestią będzie nacięcie zapasów na szwy, szczególnie jeśli szyjemy z nierozciągliwych tkanin. Wszystkie rogi wewnętrzne i zewnętrzne oraz łuki nacinamy poprzecznie do linii szwu, zostawiając sobie milimetr dozy bezpieczeństwa.

3. Wywracamy, rozprasowujemy, wypełniamy. Możemy użyć kulki silikonowej, resztek owaty czy miękkich materiałów. Pełny recykling :) (zazwyczaj mam gdzieś w zanadrzu torbę, do której zbieram resztki np. polaru, ociepliny, dzianin, dresówek – bezkarnie wykorzystuję je w takich momentach). Zszywamy ręcznie otwór.

4. Dodajemy zawieszkę – kordonek, mulina, cienka tasiemka, czy co mamy pod ręką.

Moje ozdoby pojadą niedługo na drugi koniec Polski. W sumie, patrząc na efekty, mogą posłużyć jako dekoracje całoroczne w niejednym pokoju dziecięcym, co nie? :)

Dodatkowo w ostatnich dniach spod mojej igły wyszedł Stefan i jego koleżanka. On zadomowił się już u nas, ona niedługo trafi w dziewczęce ręce :)

Mini szycie, część V. Króliczy prezent na Święta DIY – tutorial + wykrój

Zapowiadałam już koniec cyklu Mini Szycia, a tu pomysły wpadają i wpadają… Także jeszcze nie żegnajcie się z końcówkami materiałów, jeszcze mamy cały grudzień na kreatywne ich wykorzystanie ;) Dziś pokażę Wam, jak uszyć królika. Nie zwykłego królika, tylko królika stworzonego do zabawy i tulenia. Naprawdę! :)

Krojenie i zużycie materiału

Wykrój możecie za darmo pobrać na stronie Strima. Jest on bez zapasów na szwy, wielokrotność części jest bezpośrednio na wykroju. Bardzo mocno polecam, wiele powstało już królików, a jeszcze kilka powstanie! Na jednego królika potrzeba kawałka materiału koloru kremowego (lub innego jeśli taki macie zamysł) o wymiarach 35 x 80 cm lub kilka mniejszych.

Szycie

(niestety śpiesząc się pobłądziłam mocno, więc na zdjęciach mogą być jakieś drobne nieścisłości – kierujcie się tekstem. Tak jest, gdy siadasz do szycia myśląc zbyt dużo):

1. Zszywamy nogi i ręce. Możemy naciąć zapasy szwów na łukach zewnętrznych i wewnętrznych – dzięki temu po wywróceniu będą ładniej się układać.

Wywracamy, wypychamy.

2. Przygotowujemy uszy. Układamy i zszywamy prawą stroną do wewnątrz, pamietając o otworze na odwrócenie. Jeśli chcemy usztywnić je trochę, możemy dodać warstwę owaty. Nacianamy zapas szwu na końcówkach i odwracamy na prawą stronę. Rozprasowujemy, zszywamy ręcznie otwór i składamy na pół. Umieszczamy na prawej stronie jednej z części korpusu, w odpowiednim miejscu.

3. Na tak przygotowanym korpusie układamy drugą część, prawymi stronami do środka. Zszywamy, ale bez dolnych krawędzi (tam, gdzie będą nóżki). Pamiętamy o pozostawieniu otworu na wywinięce na tylnej części szwu (no, tam gdzie są przysłowiowe 4 litery) :)

4. Układamy w odpowiedni sposób nogi. Najpierw sprawdzamy, czy stopy nie będą odwrócone piętami w przód. Tak, ten krok zawsze przyprawia mnie o drżenie serca.

Odwracamy korpus prawą stroną do wewnątrz, wpinamy nogi w miejsce dolnego szwu i zszywamy. Odwracamy całość. Wypełniamy i zszywamy ręcznie.

5. Przyszywamy ręce. Najpierw ręcznie zszywamy, chowając zapas materiału do wewnątrz. Wyznaczamy dwa symetryczne punkty. Przyszywamy mocno do korpusu. Maskujemy szew, naszywając na niego guzik.

6. Wyszywamy buzię. Czarną nitką wyszywamy oczka (ja robię to sposobem następującym: wbijam igłę w miejscu docelowym, robię kilka-kilkanaście supełków, jeden na drugim i wbijam igłę w tym samym miejscu) oraz nosek. Uśmiechamy się do naszego królika! :)

7. Ubieramy, co by dzieci się nie śmiały :) Wykorzystałam to, co miałam pod ręką: złotą firankę z organzy i resztki różowej bawełny w gwiazdki. Góra sukienki to mały prostokąt, po bokach obszyty taśmą z pomponami i zebrany górą w kontrafałdki, a dół – zmarszczona organza z białą, bawełnianą podszewką (znów dbam o reputację mojej króliczki).

Moje egzemplarze, w liczbie sztuk dwie, trafią niedługo w dziewczęce rączki. W końcu mogłam wyżyć się na różowo! <3 Ale już wiem, że powstaną kolejne, również w wersji męskiej (‚Mamo, a mi tes usyjes?”) :)

Mini szycie, część IV. Torba zakupowa DIY + WYNIKI KONKURSU

Kolejna część Mini Szycia znów ma aspekt praktyczny. Ale któż z nas nie zna sytuacji, gdy idzie się po jedną rzecz, a wraca obładowany, z kiełbasą i mokrymi chusteczkami wysypującymi się z każdego zakamarka torebki damskiej. Dobra, może tylko ja tak mam :)

Krojenie i zużycie materiału

Wykroju nie będzie, bo będzie matematyka. Moja torba nie jest dość duża, ale za to dwuwarstwowa. Dzięki temu ładniej się układa i jest bardziej wytrzymała na wszelkie zakupowe szaleństwa. Możesz wykorzystać wszelkie resztki materiałowe, łącząc jest w dowolnej konfiguracji wg schematu:

Szycie:

  1. Część wewnętrzna: układamy prawą stroną do wewnąrz, zszywamy,, zostawiając w jednym ze szwów kilka cm otworu na wywinięcie.
  2. Część zewnętrzna: łączymy wszystkie materiały, rozprasowujemy, stębnujemy (warto to zrobić, by torba nie ucierpała potem zbyt mocno w użytkowaniu). Przyszywamy kieszeń, wcześniej zaprasowując żelazkiem podwienięcia brzegów. Składamy „na gotowo” prawymi stronami do siebie, zszywamy.
  3. Rączki: składamy prawą stroną do wewnątrz o zszywamy wzdłuż dłuższych boków. Wywracamy na prawą stronę, rozprasowujemy, stębnujemy 0,5cm od brzegów.
  4. Składamy całość: do części zewnętrznej przypinamy szpilkami rączki. Wywracamy prawą stroną do środka, wkładamy część wewnętrzną tak, by prawe strony obu stykały się. Zszywamy. Wywracamy przez otwór, rozprasowujemy i stębnujemy 1cm od brzegu.

Gotowe! :) Ja do swojego egzemplarza dodałam kieszonkę na klucze/drobniaki. Możecie ją przygarnąć na OLX, pod warunkiem traktowania z uczuciem :)

A na koniec wyniki konkursu! Wśród domowników największą chęcią do losowania wykazał się Bunio. A kiedy już wylosował, postanowił wraz z nazwiskiem zwycięzcy oddalić się w tempie pośpiesznym. Ale zdążyłam go dogonić :) Gratuluję Pani Agnieszko i proszę o podanie mailowo/na fb danych do wysyłki.

Mini szycie, część III. Rękawice kuchenne na odstresowanie wieczorne

Jak wygląda blogowanie, ale tak naprawdę? 20 minut szycia, 2 godziny pisania :) Ale mam dziś dla Was coś tak mega przyjemnego, że można zapomnieć o wszelkich trudach i znojach codzienności. Kolejny odcinek mini szycia. Ta dam! Dziś szyjemy rękawice kuchenne! :)

Jak zwykle wykorzystałam to, co było pod ręką:

Zużycie materiału – potrzebujemy 4 kawałków materiału w rozmiarze 22 x 35 cm. W dowolnej konfiguracji kolorystycznej. Warto jednak pamiętać, by jedna warstwa była izolacją wysokiej temperatury (gruba dresówka, polar, frotte). W gotowych produktach można znaleźć owatę, jednak osobiście nie polecam – słabo chroni przed gorącym, a pod wpływem gorącej temperatury traci wygląd i właściwości.

Krojenie – według zamieszczonego wykroju. Dodajemy tylko zapasy na szwy i jedziemy :) Pamiętaj o sprawdzeniu skali na wydruku!

cz. I + cz. II

Szycie:

1. Zaczynamy od warstwy wierzchniej. Składamy prawymi stronami do siebie i zszywamy. Warto ustawić dość gęstą stębnówkę. Strategicznym punktem jest kąt ostry u podstawy kciuka. Na wyciętej już tkaninie zaznaczamy jak głęboko ma sięgać szew. Gdy dochodzimy do tego miejsca, wbijamy igłę w materiał, podnosimy stopkę w górę i przekręcamy o ok. 90 stopni. Następnie robimy tylko jeden szew (do kolejnego wbicia się igły w materiał), znów podnosimy stopkę w górę i przekręcamy zgodnie z dalszym biegiem szwu:

2. Teraz drugi strategiczny moment. Musimy naciąć zapas szwu, by po wywróceniu na prawą stronę nie mieć falbanki. Nacinamy, zostawiając 2 mm do linii szwu.

Powinno wyglądać to tak:

Jeśli posuniemy się za daleko, to po kilku dniach używania będzie tak:

3. Nacinamy również wszystkie łuki, uważając by nie uszkodzić szwu.

4. Zszywamy warstwę wewnętrzną. Zostawiamy otwór. Nacinamy podobnie jak w poprzednich punktach.

5. Składamy obie warstwy prawymi stronami do siebie. Jeśli chcemy, dodajemy haczyk do zawieszenia (użyłam szlufki od spodni). Spinamy szpilkami i zszywamy i wywracamy na prawą stronę. Rozprasowujemy i zszywamy otwór.

Gotowe ;) Zostawiam Wam kilka zdjęć i przypominam nieśmiało o konkursie na Facebook’u!