Niemowlęca wyprawka Rudej. Część I. – mata edukacyjna DIY

Przy moim dziecięciu bieg wydarzeń był tak szybki (generalnie półtorej tygodnia zamiast 9-ciu miesięcy ciąży), że nie zdążyłam nawet pomyśleć o wyprawce dla Bunia. Dlatego radość moja była wielka, gdy znajoma zrobiła nam wszystkim mega niespodziankę i poprosiła o pomoc w szyciu wyprawki. Dlatego przed Wami i przede mną kilka części Rudej wyprawki. Let’s go! :)

Przyszła mama nie przepada za wszelkimi misiami – pysiami (poza tym, niemowlaki widzą bardziej czarno-biało, niż różowo-niebiesko). Powstał więc pomysł, by mata edukacyjna zyskała nowe oblicze. Przed wejściem moich nożyczek w drogę, wyglądała mniej więcej tak:

19691406_1921870854505242_1330003629_n

Na pierwszy ogień poszła sama mata. Odprułam wszystkie bibeloty oraz plastkowe klamry, do których przypina się pałąki. Zmierzyłam średnicę i wycięłam z dwóch rodzajów bawełny odpowiednich wymiarów koła. Zszyłam, zostawiając otwór na włożenie wypełnienia. Do warstwy spodniej doszyłam paski z klamrami. Niestety pośpieszyłam się trochę i musiałam zrobić to ręcznie – lepszym pomysłem było przyszycie ich przed złączeniem obu warstw. Uczcie się na moich błędach :)

DSC_0414 DSC_0423 (Kopia 1)

Pałąki obszyłam minky – mimo mojej nieskrywanej niechęci i konieczności odkurzania po bliższym spotkaniu. Specjalnie wybrałam coś elastycznego -  musiałam w końcu zszyć, wywinąć i naciągnać 150 centumetrów tunelu. W odpowiednich miejscach doszyłam wstążki. Oba pałąki połączyłam troczkiem z bawełny.

Potem nastąpiła najprzyjemniejsza część, czyli ozdobienie maty. Ale o tym w następnym wpisie :)

DSC_0417 (Kopia 1) DSC_0398 DSC_0438DSC_0430 DSC_0455 DSC_0435 (Kopia 2) DSC_0441 (Kopia 1)DSC_0443 (Kopia 1) DSC_0444 (Kopia 1) DSC_0436 DSC_0457

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Porządek musi być! Igielnik na maszynę DIY – tutorial szycia

Wyobraźcie sobie taki obrazek: w środku nocy, w lichym świetle lampy, zdesperowana kobieta koło trzydziestki, zbiera rozsypane szpilki z podłogi, sycząc pod nosem ze złości? Tak, tak, to ja. Przy każdym wieczornym szyciu, pełnym gracji ruchem, zrzucam otwarte pudełko z biurka. Powiedziałam sobie: dość! Czas uszyć igielnik na maszynę, by oszczędzić sobie stresu i szpilek wbitych w stopy.

DSC_0408

Potrzebne materiały:
- dwa kawałki materiału o wymiarach 44 x 8 cm bez zapasu na szwy / 46 x 10 cm z zapasami (takie rozmiary ma ramię mojej Juki, za chwilę pokażę, jak to zweryfikować),
- odrobina wypełnienia (kulka silikonowa lub ścinki owaty),
- rzep o długości 7,5 cm i szerokości 2 cm.

DSC_0403 (Kopia 1)

Przed krojeniem mierzymy ramię swojej maszyny. Potrzebny wymiar to obwód ramienia + 4 cm zapasu na rzep.

DSC_0404

Szycie:

1. Obie części składamy prawą stroną do środka. Zszywamy, zostawiając otwór na wywinięcie na prawą stronę. Ścinamy narożniki, uważając na szew.

DSC_0412 (Kopia 2) DSC_0417

2. Odwracamy na prawą stronę i rozprasowujemy. Sprawdzamy, na jakiej wysokości najlepiej będzie umieścić wypełnienie. Przykładamy całość do maszyny, umieszczając mądrze zapięcie – tak by nie mieć potem problemów :) Zaznaczamy szpilkami.

DSC_0418

3. Stębnujemy prostopadle do brzegu, na wysokości dolnego zaznaczenia (przy założeniu, że otwór na wywinięcie jest na górze; w przeciwnym razie zaczynamy od górnej linii).

DSC_0422

Wypełniamy kulką silikonową. Stębnujemy na wysokości górnego zaznaczenia.

DSC_0423

Mamy już wersję wstępną:

DSC_0425 (Kopia 1)

4. Dodajemy zapięcie. Umieszczamy taśmę rzepową w odpowiednich miejscach.

DSC_0431 (Kopia 1)

5. Stębnujemy całość dookoła (ok. 3 – 5 mm od brzegu) oraz rzepy.

DSC_0433 (Kopia 1)

Z radością i ulgą umieszczamy igielnik na maszynie :) Uwielbiam takie proste ułatwiacze życia. A Wy, jakie macie patenty na sprawniejsze szycie?

DSC_0439 DSC_0452 DSC_0443

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Bluzka testowa, czyli jak po latach przeprosiłam się z pewnym tytułem

Burda, bo o niej mowa, towarzyszyła mi od czasów dzieciństwa. Tak, tak, pamiętam jak dziś wakacyjne przedpołudnia z arkuszami, linijką i pergaminem. Pomagając mamie przewaliłam tony egzemplarzy, a pierwsze kroki szyciowe stawiałam właśnie z Burdą. Po kilku rozczarowaniach porzuciłam jej gościnne strony, aż ostatnio „przypadkiem” nabyłam kwietniowy egzemplarz.

DSC_0383

Spodobało mi się kilka modeli, o czym pisałam Wam na FB. Na pierwszy ogień poszła bluzka (top nr 116), w wersji czysto testowej. Bez większego przekonania wzięłam kupioną za grosze bawełnę pościelową, aby w przypadku niepowodzenia nie płakać zbyt mocno. I tu pierwsza moja uwaga – nie szyjemy ubrań z bawełny pościelowej :) Chyba że wersje domowe lub próbne. Moja bluzka „da się nosić”, ale nie będzie to faworyt tego sezonu.

DSC_0390 (Kopia 1)

O czym warto pamiętać zaczynając pracę z wykrojami Burdy?

Wybór odpowiedniego rozmiaru – ten problem jest chyba najtrudniejszy do przejścia dla osób bez wcześniejszego doświadczenia. Przed szyciem sprawdzamy swoje wymiary z tabelą rozmiarów, znajdującą się w każdym numerze. Przed krojeniem warto obmierzyć gotową formę, pamiętając o luzach – poszczególne modele mogą się różnić „dopasowaniem” do figury.

Jeśli jesteśmy między rozmiarami – przeciętny obywatel czy obywatelka nie posiada zazwyczaj wymiarów modelowych, o czym przekonaliśmy się przed chwilą. Co zrobić w takiej sytuacji? Najprościej – dopasować rozmiar najbliższy. Szyjąc bluzkę sugerujemy się obwodem klatki piersiowej, spodnie – obwodem bioder. Pozostałe wymiary „dopasowujemy” do siebie, dodając np. kilka centymetrów w talii.***

Pamiętamy też o właściwym doborze tkaniny. Modele przeznaczone do szycia z dzianin szyjemy tylko z materiałów elastycznych. Spodnie dedykowane tkaninie nie będą tak samo układać się uszyte z dresówki.

Dodatkowym plusem jest możliwość pogłębienia swojej wiedzy, zwłaszcza w temacie terminologii krawieckiej. Jestem samoukiem i widzę swoje braki we właściwym nazewnictwie (tyle tutoriali z archiwum jest do poprawy, że mam już plan na wakacje) :) Pracując z profesjonalnymi opisami szycia możemy nauczyć się trochę więcej, niż czerpiąc wiedzę tylko z internetowych źródeł.

Każdy z nas jest na innym etapie. Jeśli dopiero raczkujesz lub szyjesz już od jakiegoś czasu, warto zweryfikować swoje umiejętności i spróbować czegoś nowego. W najgorszym wypadku dojdziesz do wniosku, że to najsłabiej wydane 13 zł :)

DSC_0392 (Kopia 1) DSC_0393 DSC_0396 DSC_0405 DSC_0401 (Kopia 1) DSC_0411

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Plecak worek z króliczymi uszami – wykrój PDF do pobrania + tutorial szycia

Znów zostałam pokonana przez technikę. Okrutna i podstępna, wymierzyła mi cios między żebra, zostawiając tylko łzy i poczucie pustki. Ale od początku – z myślą o dwóch cudownych królewnach, postanowiłam uszyć worki z uszami królika.

Ochoczo zabrałam się do pracy, uzbrojona w pomysł, akcesoria i materiały oraz aparat (tak, tak, mój niezbędnik przy szyciu). Po kilku dniach, po zgraniu zdjęć okazało się, że połowy nie ma! No po prostu nie ma. Wyparowały, jak niedawno Buniowa obcinaczka, który wymyślił, że paznokci obcinać nie będzie, bo ma plan wdrapania się na drzewo niczym wiewiórka, więc pazurki są mu niezbędne. A rodzice wiedzą, że kłótnia ze zmęczonym trzylatkiem przypomina rozmowę z człowiekiem pod silnym wpływem mocnego trunku, więc pod okryciem nocy robię swoje.

A więc z małym smuteczkiem zrobiłam Wam tutorial z niepełną ilością zdjęć, postaram się zastąpić obraz obrazowym opisem.

Krojenie

Potrzebować będziemy następujących elementów (podane wymiary nie zwierają zapasów na szwy!!):
- część główna o wymiarach 28×36 cm (x2),
- podszewka o wymiarach 28×36 cm (x2),
- tunel na sznurek o wymiarach 6×28 cm (x2),
- troczki do zaczepienia sznurka o wymiarach 2×18 cm (x1, potem podzielimy go na dwie części),
- uszy, które można skopiować z wykroju tutaj, po jednej parze z materiału głównego, minky oraz flizeliny lub innego usztywnienia.

DSC_0564

Osobiście darzę minky totalną antypatią, sztuczne to, szyje się syfiąc naokoło niemiłosiernie, ale czego nie robi się z okazji Dnia Dziecka?

Szycie

1. Uszy
Bawełnę usztywniamy flizeliną. Spinamy z minky prawą stroną do wewnątrz i zszywamy stębnówką.

DSC_0568 (Kopia 1)

Ścinamy róg, 2 milimetry od ściegu.

DSC_0575

Odwracamy na prawą stronę, rozprasowujemy.
*** Wprawne oko może dostrzec, że moje uszy są skrojone ze skosu, a nie zgodnie z kierunkiem nitki tkaniny. Zrobiłam to ze względu na wzór, nie jest to wymagane. Do wywrócenia na prawą stronę wystarczy elastyczność drugiej warstwy, czyli minky.

2. Troczki
Wyciętą część składamy 4 razy, prawą stroną na zewnątrz, tak by brzeg tkaniny schował się do środka. Możemy spiąć szpilkami i przestębnować blisko brzegu.

DSC_0580 (Kopia 1)

Gotowy troczek dzielimy na dwie części.

3. Część główna (tu niestety aparat ukradł kilka zdjęć z karty pamięci) :(
Obie części składamy prawą stroną do wewnątrz. W pierwszej kolejności zszywamy dół. Otwieramy i blisko szwu układamy troczki, tak by utworzyły pętelki skierowane do środka. Przypinamy szpilkami i składamy części prawą stroną do wewnątrz. W miejscu wszycia troczków przeszywamy kilka razy przód-tył w celu wzmocnienia szwu. Wywracamy na prawą stronę i rozprasowujemy.

4. Podszewka
Obie części składamy prawą stroną do wewnątrz. Zszywamy kolejno bok, dół i drugi bok, zostawiając 5 centymetrowy otwór do wywinięcia. Narożniki możemy ściąć (podobnie jak w uszach), uważając by nie naruszyć szwu.

5. Tunel na sznurek
Krótsze boki prostokątów podkładamy, zawijając dwa razy (o 0,5 cm) brzeg materiału i stębnując w odległości ok. 0,3 cm od brzegu. Składamy na pół, prawą stroną na zewnątrz, zaprasowujemy.
*** Mój tunel ma 4 cm szerokości w dużym worku oraz 2 cm w małym. W pierwszej wersji to trochę za dużo, w drugiej minimalnie za mało. W tutorialu jest on z miętowej bawełny, ale zmieniłam go potem na biało-szare paski, ze względu na moje poczucie estetyki  :)

6. Całość
W pierwszej kolejności na części głównej worka umieszczamy uszy – symetrycznie względem linii środkowej, w odległości 3 cm od siebie. Spinamy szpilkami.

DSC_0608

Dodajemy tunele (pilnując, by koniec każdego z nich wypadł równo ze szwem bocznym części głównej worka).

DSC_0612

Zszywamy stębnówką lub zygzakiem w odległości 0,5 cm od brzegu (będzie szew pomocniczy, by wszystko nam się nie rozjechało).

DSC_0614

Dodajemy podszewkę, którą spinamy z workiem, prawymi stronami do środka (znów pilnujemy szwów bocznych).

DSC_0615

Zszywamy 1 cm od brzegu. Tak powstały twór wywracamy na prawą stronę przez pozostawiony wcześniej otwór.

DSC_0619

Rozprasowujemy wszystko, wkładamy podszewkę do wewnątrz. Z pomocą agrafki wciągamy sznurek: przez jeden i drugi tunel oraz troczek.

I możemy cieszyć się efektem końcowym! U mnie powstały aż dwa, z racji że księżniczki różnią się wiekowo, ale oba przywołują emocje, których matki synów doświadczają zdecydowanie za rzadko. Dobrze, że zawsze znajdzie się jakaś dziewczynka do obszycia! :)

DSC_0391 DSC_0403 DSC_0399 (Kopia 1) DSC_0397 DSC_0407 DSC_0395 DSC_0385 DSC_0384

Szyciowe prezenty na Dzień Matki – 10 pomysłów DIY

Maj. Miesiąc zapachu kwitnącego bzu, długiego weekendowego lenistwa oraz Dnia Matki. Te trzy wartości budują we mnie radosną atmosferę, która utrzymuje się aż do czerwcowego widma wakacji. W tym roku wszystko jest jednak na opak. Za oknem paranoje pogodowe, bzu nie widać, a tymbardziej nie czuć, bo dopiero co wylazłam z kilkutygodniowego zapalenia zatok. Został mi tylko Dzień Matki. Tak więc daję sobie i Wam czas, na przygotowanie prezentu, który nadrobi braki odpowiednich dla maja temperatur. Do dzieła! :)

mom-1403724_960_720

1. Piórnik, który może być też kosmetyczką – dla mamy roztargnionej, która wiecznie szuka w czeluściach torby długopisu lub tuszu do rzęs.

2. Okładka na książkę, terminarz lub Biblię - dla mamy czytającej lub pracującej według napiętego harmonogramu (zawsze to przyjemniej umawiać klientów z ładnym terminarzem)

3. Pokrowiec na matę do ćwiczeń - dla mamy mówiącej o ćwiczeniach i aktywności fizycznej. Poleca się z matą i karnetem na siłownię lub do klubu fitness. Najlepiej w parze ze sobą :)

4. Nerka - dla każdej mamy, niezależnie od wieku. Przyda się na spacerze w kierunku siłowni (patrz punkt wyżej) :)

5. Bawełniana torba na zakupy - dla mamy shoppingowej, polującej na okazje, która zawsze ma pod ręką najnowszą gazetkę promocyjną z supermarketów w promieniu 50 kilometrów.

6. Rękawice kuchenne - dla mamy, która relaksuje się w kuchni.

7. Plecione podkładki pod kubki - dla mamy-kawoszki lub wyznawczyni idei „tea time”. Bo każdy zasługuje na wypicie ciepłej kawy!

8. Pleciony dywan – dla mamy, która przekazała Ci w genach dużo cierpliwości.

9. Baleriny domowe - dla mamy o zimnych stopach.

10. Baleriny domowe – druga wersja - dla mamy o zimnych stopach, która w tamtym roku dostała egzemplarz z punktu wyżej.

Czasu jest jeszcze sporo, więc przemyśl sprawę i zrób swojej mamie prezent. Taki wykonany samodzielnie cieszy podwójnie: wykonawcę i obdarowanego. A na pewno ociepli atmosferę, nadrabiając tegoroczne anomalie pogodowe!

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!