Ramoneska z wykroju bluzy – o modyfikacjach gotowego szablonu

Kiedy pisałam pierwszy post o modyfikacjach gotowego szablonu, nie myślałam, że spotka się z takim zainteresowaniem (możecie przeczytać go tutaj). Nie planowałam też pokazywać Wam rzeczy, które uszyłam jeszcze w przed blogową erą – wymaga to pokładów odwagi równych ilości śniegu w Tatrach w środku zimy stulecia. Ale postanowiłam zajrzeć wirtualnej śmierci w oczy i pokazać Wam, jak zrobiłam sobie wykrój na ramoneskę i co jeszcze z tego powstało.

Po piewsze – ramoneska

Hit sezonu, a właściwie kolejnego sezonu. O ile w czasie, gdy powstała, nie było gotowego szablonu na taką właśnie kurtkę, o tyle moje poczucie „umiem szyć” było na wyższym poziomie niż jest teraz. Tak więc wyszperałam wykrój na bluzę o podobnych cięciach i idealnym położeniu zamka – znajdziecie ją tutaj.

1 (Kopia 4)

Jak zmodyfikować szablon bluzy, aby powstała ramoneska? Wystarczy kilka sprytnych trików:
- rezygnujemy z kołnierza i plisy dołu,
- dodajemy stójkę.

2 (Kopia 7) 3 (Kopia 4) 4 (Kopia 6) 5 (Kopia 6)

Pierwszy punkt jest prosty i zrozumiały, drugi zabrał dwa długie dni z mojego szyciowego życia. Bo jak zrobić taką stójkę, żeby nie tylko pasowała do szablonu, ale też spełniała swoją funkcję? Poczytałam trochę o konstrukcji (niestety nie mogę znaleźć artykułu, z którego korzystałam) i metodą prób i błędów, po wylaniu odpowiedniej ilości łez i potu, udało się.

Po drugie – bluza

Wykój poleżał sobie kilka lat, żeby znów wrócić do łask i ujrzeć światło dzienne. Tym razem, niczym Feniks, odrodził się pod postacią bluzo-żakietu. Dostałam kupon grubej dresówki, takiej na mrozy dalekiej Syberii. A że była zima, myślę: spodnie! Uszyję sobie spodnie! Jak już kiedyś pisałam, ze spodniami sobie nie radzę (ten dramat możecie przeczytać tutaj), więc to co powstało nawet mojego męża zmusiło do szczerości. Musiałam więc znaleźć wykrój, który będzie złożony z kilku wąskich części.

6 (Kopia 5)

Udało mi się uszyć coś, w czym naprawdę chodzę. A jak na początki szycia, to nie lada wyczyn :) Potknęłam się dopiero na wykończeniu brzegów – w końcu wybrałam lamówkę bawełnianą, którą przyszyłam ręcznie ściegiem krytym. Nie do końca precyzyjnie – dzisiaj użyłabym lamówki dzianinowej, która o wiele lepiej pracuje z materiałem takim jak dresówka.

7 (Kopia 5) 8 (Kopia 3) 9 10

Jak widzicie – początki idealne nie są. Warto nie zniechęcać się i próbować swoich sił, również przy prostych modyfikacjach form odzieżowych. Efekty mogą zaskoczyć :)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Jak szybko uszczęśliwić dziecko? Kocyk z dresówki + namiary na tanie materiały

Czasem zdażają się okresy, gdy wszystko idzie pod górę. Nie będę Was zamęczać opowieściami szpitalnymi, o tym być może napiszę oddzielny post, gdy wszystko już wróci do normy. Póki co, pokażę Wam jak można uszczęśliwić zagipsowane dziecko i nie wydać na to fortuny.

1 (Kopia 3)

Do uszycia kocyka potrzebny nam będzie panel bawełniany w wymiarze 100×160 cm oraz kupon dresówki takiej samej wielkości. Postanowiłam, że kocyk będzie lekki, bez wkładu z owaty. Zimą posłużyły jako narzuta na łóżko, a latem zastąpi kołdrę. Gdzie szukać materiałów w okazyjnych cenach?

Panele bawełniane najtaniej możecie kupić w grupie sprzedażowej TUTAJ – często zdarzają się promocyjne ceny. Kupony z małymi skazami można kupić za grosze – tak właśnie upolowałam panel ze strażakiem za 25 zł. Ma kilka minimalnych błędów w druku, praktycznie niewidocznych, o czym możecie przekonać się na zdjęciach.

Dresówkę kupuję na Allegro TUTAJ – za całe 16 zł na metr. Jakościowo jest super – po kilku praniach nic się z nią nie dzieje. Warto pamiętać o dekatyzacji – ja już wyrobiłam sobie nawyk prania wszystkich zakupionych materiałów, żeby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek :)

Obie części wystarczy złożyć prawymi stronami do siebie i zszyć, zostawiając otwór do wywinięcia. Po odwóceniu rozprasowujemy i stębnujemy, ok. 2 cm od brzegu. Jeśli potrzebujesz cieplejszej wersji, dodaj warstwę owaty.

Łącznie zajęło mi to niecałą godzinę, razem z krojeniem i prasowianiem. Uśmiech nie schodzi z Buniowej twarzy już drugi tydzień. I kto mi powie, że nie warto szyć? :)

2 (Kopia 6) 3 (Kopia 3) 4 (Kopia 5)  6 (Kopia 4)5 (Kopia 5) 7 (Kopia 4)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

T-shirt niewypał i sztuka detalu, czyli kolejny test w ramach akcji WWU

Czytaliście o WWU? Wykrój Wart Uwagi to mój sposób na weryfikację darmowych szablonów, pojawiających się w sieci. W ramach akcji testuję ciekawe wykroje pojawiające się w sieci. Była już falbaniasta bluzka oraz bluzka/sukienka, z której zrobiłam „cold shoulder”.

Po generalnych porządkach w szafie, o których pisałam Wam tutaj, okazało się, że brakuje mi kilku podstawowych basic’ów. Tak więc zrobiłam zapas materiałów u mojego ulubionego sprzedawcy na Allegro (cuda, po prostu cuda, i do tego te ceny!) i zaczęłam poszukiwania odpowiedniego szablonu.

Wykrój, z którego korzystałam możecie znaleźć tutaj:

https://grainlinestudio.com/2013/08/05/hemlock-tee-pattern-its-free/

Od razu tłumaczę się z kontrowesji w tytule – szablon sam w sobie nie jest zły. Dla osób, które lubią oversize’owe fasony i noszą rozmiar 40-42, może być wręcz idealny. Szyje się wręcz intuicyjnie. Gdyby nie paląca potrzeba, to skończyłabym go tak, jak w oryginale i posłała dalej w świat, ale coś mnie podkusiło wziąć się za poprawki. I tak z wykroju „na godzinę”, spędziłam nad nim całe popołudnie :)

Z widocznych poprawek nastąpiło:
- zwężenie rękawów,
- zwężenie i skrócenie całej bluzki,
- skrócenie plisy dekoltu,
- wykończenie dołu plisą, która nadała całości zupełnie inny kształt,
- wykończenie rękawów tasiemką i guzikiem.

DSC_0278 (Kopia 1)

Ostatni podpunkt nadał całości wyrazu. Wystarczył kawałek bawełnianej tasiemki i dwa guziki ze starej koszuli, żeby coś się działo :)

Całość wyszła mega wygodna! Na pewno jest to zasługa materiału (do kupienia tutaj, w cenie 14 zł za metr!!!), który po kilku praniach nadal wygląda jak na początku (pamiętaj o dekatyzacji – przed szyciem wrzucamy materiał do pralki i pierzemy w temperaturze zalecanej przez producenta).

Poszukiwania wykroju na podstawowy t-shirt trwają nadal. Mam już kolejną propozycję, ale jeśli macie jakieś sprawdzone adresy, dajcie znać!

DSC_0285 (Kopia 1) DSC_0280 (Kopia 1) DSC_0281 DSC_0286 (Kopia 1)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Koci Piracki Pożeracz Piżam DIY – wykrój do pobrania PDF + tutorial szycia

Pożeracz Piżam był chyba najdłużej ciągnącym się projektem blogowym – planowałam go kilka miesięcy, potem kilka tygodni wybierałam się po tkaniny, aż w końcu szycie przeciągało się w nieskończoność. A to uszy nie te, a to brak pomysłu na oczy, a to zamiast szyć biegałam po szpitalu z połamanym dzieckiem :) O perypetiach losowych będzie kiedy indziej, dzisiaj będziemy szyć Kociego Pirackiego Pożeracza Piżam.

8

Krojenie

Zgodnie z zamieszczonym wykrojem, kroimy następujące części:
- część główna 2x (przód i tył) z podwójnie złożonego materiału,
- brzuch 1x z podwójnie złożonego materiału,
- łapki 4x z podwójnie złożonego materiału,
- koniec łapki 4x z podwójnie złożonego materiału,
- uszy 2x z podwójnie złożonego materiału,
- oczy i nos 1x,
- wnętrze paszczy, prostokąt o wymiarach 30×64 cm (bez zapasów na szwy).

*** Elementy, w których potrzebny jest zapas na szwy, mają narysowane podwójne krawędzie – linie te uwzględniają zapas 0,7 cm. Jeśli potrzebujesz, dodaj więcej zapasu na szwy.

Pamiętaj, że wykrój jest przygotowany tylko do użytku prywatnego – szanujmy nawzajem swoją pracę :) Szablon jest w formacie PDF, wystarczy pobrać z OnetDysku i wydrukować.

wykrój pożeracz. cz. I

wykrój pożeracz, cz. II

wykrój pożeracz, cz. III

Dodatkowo potrzebujemy usztywnienia elementów, które będziemy naszywać jako aplikację: brzuch, oczy i nos. Podklejamy flizeliną w odpowiednim kolorze. Przygotowujemy zamek o długości 30 cm, najlepiej rozdzielczy – łatwiej będzie go potem wstawić.

Szycie

1. Zaczynamy od uszycia panelu przedniego. Można to zrobić na dwa sposoby: najpierw naszyć brzuch, oczy, nos i potem przeciąć panel w miejscu wszycia zamka lub odwrotnie – zacząć od rozcięcia, potem naszyć aplikacje. Powiem szczerze – nie wiem, który jest zgodny ze sztuką krwiecką :) Ja wybrałam pierwszy, tak by na bieżąco kontrolować przebieg całego projektu.

DSC_0233

Przypinamy szpilkami poszczególne elementy przodu i gęstym zygzakiem przyszywamy do panelu przedniego (nos i oko zrobiłam z dresówki, dlatego zamiast zygzaku wykorzystałam stębnówkę).

DSC_0228 DSC_0232

2. Rozcinamy panel na odpowiedniej wysokości i wstawiamy zamek.

DSC_0238 DSC_0240

Przypinamy szpilkami do prawej strony materiału, tak by brzeg zamka (ten bez ząbków) pokrywał się z brzegiem rozciętego panelu. Stębnujemy kilka milimetrów od ząbków, uważając by igła nie trafiła na szpilkę – z doświadczenia powiem Wam, że jest to czynnik, przez który moje igłowe zasoby maleją w zastraszającym tempie :)

DSC_0241

Dodajemy wnętrze paszczy – krótszy brzeg układamy zgodnie z brzegiem panelu, prawymi stronami do środka.

DSC_0243 DSC_0242

Stębnujemy (w tej samej odległości, co wcześniejszy szew lub milimetr głębiej). Odwracamy na prawą stronę i dokładnie rozprasowujemy.

DSC_0244

Powtarzamy dla drugiej strony, pamiętając, że wnętrze paszczy musi być ułożone względem panelu przedniego w taki sposób:

dvmkvDSC_0249

3. Łapki i uszy. Obie części łap łączymy ze sobą, rozprasowujemy. Składamy dwie identyczne wersje i zszywamy, pilnując by wcześniejsze szwy wypadły równo. Nacinamy łuki i odwracamy na drugą stronę.

DSC_0207 (Kopia 1) DSC_0211 DSC_0213

Wypełniamy kulką silikonową. Powtarzamy jeszcze 3 razy.

DSC_0216

Uszy zszywamy ze sobą, nacinamy zapasy szwów na łukach, odwracamy na prawą stronę. Rozprasowujemy.
*** Na późniejszych zdjęciach uszy są ciemne – doszłam do wniosku, że pasują bardziej :)

DSC_0220

4. Gotowe uszy i łapki przypinamy do panelu przedniego i przyszywamy w odległości 2 mm od brzegu. Szpilkami stabilizujemy wnętrze paszczy w odpowiednim położeniu.

DSC_0235 DSC_0252

5. Panel przedni zszywamy z panelem tylnim (obie części ułożone prawymi stronami do środka). Na dole zostawiamy otwór na wywinięcie. Overlockiem lub zygzakiem obrębiamy brzegi materiału. Wypełniamy kulka silikonową i ręcznie zszywamy otwór.

6. Upiększamy Pożeracza – możemy dodać ciekawe guziki jako oczy, dorysować je mazakami do tkanin, przyszyć przepaskę z tasiemki lub sznurka bawełnianego, zrobić wąsy z kordonka lub tasiemki. Co nam tylko wyobraźnia podpowiada :)

Postanowiłam nadać mojej wersji Pożeracza Piżam trochę pazura i zrobić Kota Pirata. Projekt daje wiele możliwości – przy małej zmianie kształtu uszu, z kota możemy zrobić psa, a nawet królika! Myślałam też o krowie – gdyby tak dodać rogi i wykorzystać tkaninę w czarno białe łaty? Możliwości jest sporo :)

DSC_0307 5 (Kopia 4)64 (Kopia 4)   2 (Kopia 5)    2 (Kopia 5)67 (Kopia 3)1 (2)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

Infinity dress DIY, czyli najpraktyczniejsza rzecz w wakacyjnej garderobie – tutorial szycia

Gdy tylko ją ujrzałam – przepadłam! Wiedziona wizją urlopową i obietnicami pogodowymi, postanowiłam uszyć najpraktyczniejszą sukienkę, jaką świat wymyślił. Infinity dress to w sumie 3 lub 4 kawałki materiału, niecała godzina roboty i kilkanaście komibnacji podczas noszenia.

DSC_0123

W wersji pierwotnej dwa długie pasy połączone są ze spódnicą. Niestety niewiele z nas ma figurę modelową, więc opracowałam wersję zasłaniającą trochę newralgicznych punktów, przy zachowaniu oryginalnego zamysłu motania się dookoła siebie.

Krojenie

Potrzebujemy 2 metrów dzianiny. Szyjemy z tkanin mocno elastycznych – ja znalazłam materiał idealny, za – uwaga! – całe 10 zł za metr. Możecie znaleźć ją tutaj.

Z materiału kroimy następujące części:
- spódnica: prostokąt o wymiarach 160 cm x gotowa długość spódnicy + 2 cm zapasu na szew,
- pasy: 2 prostokąty o wymiarach 40 cm x 160 cm,
- część górna: według zamieszczonego poniżej schematu. Szerokość tej części zależy od rozciągliwości dzianiny. W moim przypadku przy obwodzie klatki piersiowej 90 cm wystarczyło 70 cm szerokości****. Element ten kroimy 2 razy.

****Ważne: podczas intesywnego noszenia mojego egzemplarza okazało się, że część górna jest jeszcze trochę za szeroka – w moim przypadku wystarczyłoby 60 cm szerokości. Wszystko zależy od rozciągliwości materiału, więc uważnie zweryfikujcie to podczas przymiarki :)

scj zn vrabvk

Wymiary te są dopasowane do osoby o rozmiarze 38 i wzroście 164 cm. Łatwo dopasujesz samodzielnie korekty do swoich wymiarów :)

Szycie:

1. Zaczynamy od góry sukienki. Składamy obie części prawymi stronami do wewnątrz i zszywamy wzdłuż górnego brzegu:

DSC_0036

Rozprasowujemy szew i układamy wzdłuż krótszego brzegu, prawymi stronami do wewnątrz. Zszywamy i dokonujemy pierwszej przymiarki – jeśli trzeba, zmniejszamy obwód tej całości.

DSC_0041

2. Zszywamy pasy. Układamy prawą stroną do wewnątrz i zszywamy wzdłuż długiego i jednego krótkiego brzegu. Rozprasowujemy szwy.

DSC_0045

3. Zszywamy szew spódnicy.

4. Składamy poszczególne elementy w całość. W pierwszej kolejności układamy pasy, tak by lekko zachodziły na siebie (ok. 2 cm):

DSC_0046

Dodajemy część górną sukienki, pilnując by nie przesunęła się względem pasów (środek tej części musi wypadać idealnie na środku złożenia pasów):

DSC_0050

Dodajemy spódnicę. Górę (ułożoną jak na zdjęciu powyżej) wkładamy w środek spódnicy (odwróconej prawą stroną do wewnątrz). Symetrycznie wyznaczamy cztery równo oddalone od siebie punkty i przypinamy do części górnej. Lekko naciągając upinamy resztę materiału:

DSC_0053 DSC_0055 DSC_0056

Zszywamy całość – dla ułatwienia można najpierw ręcznie przestębnować, potem zszyć na maszynie. Odwracamy, rozprasowujemy i mierzymy :) Gdy długość się zgadza – podkładamy dół spódnicy lub (jak w przypadku mojej dzianiny) zostawiamy surowe wykończenie.

Uwagi dodatkowe:
- zarówno materiał, jak i szwy muszą być elastyczne! Możesz szyć na overlocku lub maszynie: ściegiem elastycznym lub zygzakiem,
- jeśli chcesz uszyć wersję odważniejszą zamień część górną sukienki na kilkucentymetrowy pasek i zwiększ szerokość pasów do wiązania, by łatwiej było zakryć biust,
- jeśli masz większy biust lub chcesz mieć więcej materiału do drapowania na ramionach, dodaj kilka centymetrów do szerokości pasów,
- jeśli Twój materiał na to pozwala, możesz zostawić surowe wykończenia szwów. Zamiast zszywać pasy, możesz zrobić je szersze, z pojedynczej warstwy materiału,
- by nie zniechęcić się i sprawdzić zaplanowane wymiary, uszyj wersję próbną, np. z używanego prześcieradła z jersey’u przeznaczonego do recyklingu.

Trudno wyobrazić sobie sylwetkę, dla której ten model by nie pasował :)

DSC_0126 DSC_0129 DSC_0131 DSC_0134 DSC_0136 DSC_0143DSC_0114

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!