Panie, daj Pan lajka!

Zastanawialiście się kiedyś, jak to wszystko działa? To znaczy, dlaczego niektóre strony wyskakują Wam przy każdym przesunięciu kursora po fejsbukowej tablicy, a inne umierają śmiercią naturalną, w ciszy i zapomnieniu? Dlaczego wszyscy twórcy internetowi tak bardzo przypominają Wam o polubieniu lub skomentowaniu posta? Nie? To Wam powiem :)

justin-main-189770

Dobrym punktem wyjścia będzie słuszne w swej prostocie stwierdzenie: w życiu nie ma nic za darmo. No nie ma. Każdy z twórców internetowych wie, że trzeba się dobrze napracować, by trafić do ludzi. Dosłownie – by nasze posty, zdjęcia i złote myśli wyrwane z codziennego kontekstu, wyświetliły się na Waszych tablicach.

Wszystkim rządzi algorytm. A to taka bezduszna kreatura, która nie kieruje się dobrym sercem, tylko statystykami. Działa na zasadzie: ty coś polubisz/skomentujesz/udostępnisz, ja pokażę Ci następne/podobne zdarzenia. Po to, by jak najlepiej spersonalizować treści wyświetlające się na naszych ekranach. Nawet jeśli czytasz i podoba Ci się to co czytasz, bez Twojej reakcji – statystyki nie odnotują tego faktu, wręcz przeciwnie – pomyślą, że Cię to nie interesuje. A jeśli ten post nie wzbudza Twoich emocji, nie ma sensu pokazywać Ci kolejnych.

Jest też druga strona medalu, czyli osoby prowadzące strony. Wszyscy wiemy, że społecznościowym życiem rządzą… statystyki! Ale w kompletnie drugą stronę. Zaciekawieni? Zwróćmy swą uwagę na taki fanpage jak mój. Do pewnego momentu nie miałam większego problemu z ilością wyświetleń moich postów, która była kilka razy wyższa niż liczba osób lubiących stronę. Do pewnego momentu. Na pewno słyszeliście o cięciu zasięgów – wielu twórców internetowych pisze o tym wprost. Gdy strona staje się popularna, a więc potencjalnie dochodowa, nagle ilość wyświetleń leci na łeb i szyję, osiągając poziom…. 50 osób przy kilku tysiącach obserwujących. Przypadek? Nie – po prostu każdy chce coś ugrać i nie ma w tym nic złego. Portal chce, byśmy zainwestowali środki, byście mogli zobaczyć nasze posty. Jego święte prawo, ponieważ korzystając z czyjejś gościny, godzimy się na panujące zasady.

Wasze reakcje są dla nas ważne. Pokazują, że przede wszystkim nas widzicie i nasze wypociny nie trafiają w próżnię. A twórcy nic nie zniechęca bardziej, niż nieobecność odbiorcy. Jest to duet, który sprawdza się od zarania dziejów sztuki twórczej. Bez widowni nie byłoby aktorów, bez czytelników – pisarzy, a bez wygłodniałych mięsożerców – knajp serwujących artystyczne w swej istocie burgery.

Tak więc jeśli podoba się Wam to, co widzicie – dajcie nam tego ubłaganego lajka. O komentarzu lub udostępnieniu nie wspominając. Tylko wtedy obie strony będą mogły radośnie współistnieć w blogowym światku. My, z satysfakcją wywołania emocji w naszych czytelnikach. Wy, z owocami naszej pracy, często nieopłacanej i wykonywanej w godzinach wieczorno-nocnych. Ale płynącej z naszej pasji i frajdy tworzenia.

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

4 Komentarze

  1. Dobrze to ujęłaś. Można dodać, że krytyka (konstruktywna) też jest lepsza od braku reakcji. Ja przy kilkuset wyświetleniach w odcinku, mam parę reakcji na krzyż… i siedzę i się zastanawiam: NO CO JEST?? Czy jest mało łapek w górę bo to co stworzyłam jest słabe? Ale skoro jest słabe to dlaczego nikt mi nie daje znać kciukiem w dół?? I przychodzą chwile zwątpienia czy warto tworzyć dalej i czy jest dla kogo to robić.

    • Myślę, że w dużej części niewiedza. Większość odbiorców (moi znajomi byli grupą pilotażową) nie ma pojęcia, jak wygląda to z drugiej strony. Dlatego bądźmy szczerzy i mówmy o naszych oczekiwaniach :)

  2. Ja dopiero od niedawna (od jakiegoś roku) jestem świadoma tego wszystkiego, o czym napisałaś ;) Staram się zatem ZAWSZE zostawić po sobie jakiś ślad – chociaż tego ‚lajka’. Ale lubię też, kiedy Autor pokazuje, że to widzi, że czyta komentarze, więc na nie odpowiada… Często niestety Autorzy nie wysilają się na choćby zbiorową odpowiedź na komentarze swoich Fanów. A szkoda… Powodzenia i pozdrawiam cieplutko :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.