5 rzeczy, po których wszyscy poznają, że jesteś mamą

Nie musisz nawet mówić, nie musisz iść z dzieckiem, a i tak wszyscy będą wiedzieć, że jesteś mamą. Po dwóch latach szalonej przygody, zwanej macierzyństwem, zauważyłam kilka cech wspólnych dla przedstawicielek najciekawszej posady na świecie.

coffee-791045_960_720

1. Nieproporcjonalnie wielka torebka. Bo musisz mieć wszystko: picie, jedzenie, pieluchę, chusteczki mokre, chusteczki suche, zabawkę grającą, niegrającą, książeczkę i łyżeczkę. A skoro wychodzisz bez dziecka raz na jakiś czas, po co wyjmować to wszystko z torebki?

2. Znasz rozkład najlepszych placów zabaw w mieście. Nie wiesz, gdzie są kluby czy puby. Możesz jednym tchem wymienić kawiarnie i restauracje posiadające kącik dla dzieci. Inne znasz tylko z nazwy, gdy pędzisz z wózkiem i rozwianym włosem, ewentualnie z fejsubkowej tablicy modnych koleżanek.

3. Zabranie zakupów, zajmujących cały bagażnik waszego rodzinnego kombi, nie jest żadnym problemem. Przecież masz pięć par rąk na wszystkie torby, zabawki, no i jeszcze dodatkowe ramię do noszenia zmęczonego dziecka.

4. Nie oglądasz się na widok płaczącego dziecka, ciesząc się w sercu, że to nie twoje. Nie reagujesz na małego awanturnika w centrum handlowym. Jedyną odpowiedzią jest pełne empatii spojrzenie w kierunku zawstydzonych rodziców, mówiące: „wszyscy to przechodziliśmy, kiedyś (czyli za 20 lat) to minie!”

5. Zakupy odzieżowe przebiegają według utartego już schematu: 10% czasu na dziale damskim i 90% na dziale dziecięcym. Bo przecież to wszystko takie piękne! :)

Możemy się kamuflować. Możemy czasem ponarzekać na swój los, usłany przeszkodami z klocków lego, czyhających w najmniej odpowiednim punkcie podłogi. A z drugiej strony – te małe smaczki sprawiają, że nasza codzienność jest jak dobry film przygodowy. Czego chcieć więcej? :)

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

4 Komentarze

  1. Otóż to! Mój mąż ostatnio powiedział, że od pojawienia się córeczki zaczęliśmy należeć do zupełnie innej grupy społecznej. I nagle ma o czym pogadać ze wszystkimi koleżankami z pracy… Choć z tego ostatniego to akurat nie wiem, czy powinnam się cieszyć ;)

    Bardzo tu u Ciebie przyjemnie, będę zaglądać częściej.
    I zapraszam w wolnej chwili z rewizytą :)
    Pozdrawiam!

    • tak, tak, rodzice to zupełnie inna grupa społeczna! :) :) Dziękuję za zaproszenie, na pewno skorzystam! :)

  2. Nie wierzyłam w te wszystkie opowieści, dopóki sama nie zostałam mamą małego Rysia. Teraz mam mięśnie od dźwigania niczym kulturystka, mój ostatni zakup dla siebie to spodnie ciążowe (nie chodzę w nich już od pół roku) a jak przechodzę przez rzadko odwiedzane miasto to zawsze jestem przezdziwiona; Ile nowych klubów! I ja tu jeszcze nie byłam?! Napewno kiedyś wpadnę! Napewno będę miała czas:P Jak się młody wyprowadzi chyba :D

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.