Jak, będąc matką, stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi

Dziś z lekką dozą samokrytycyzmu. Wiem, jako matka powinnam bronić, zawsze i wszędzie, kultu matki polki. Jednak kilka niedawnych sytuacji uświadomiło mi, że trochę się zagalopowaliśmy w pewnych kwestiach. A więc jeśli zostałaś mamą i nagle znajomi przestali się odzywać – sprawdź, czy nie dałaś im ku temu powodu :)

organic-1280537_640

1. Opowiadaj o dziecku. Tylko i wyłącznie o dziecku.

„Ej, i on mi odpisał, tak miło, że już za nim tęsknie!”. „Och, ja też tak bardzo tęskię za moim bąbelkiem, wiesz, że dziś uśmiechnął się do mnie, ale tak inaczej, a jednak trochę podobnie, niż zwykle?”. Ugh. Wspaniale, że przeżywasz wszystkie małe kroki rozwojowe swojego dziecka, ale pamiętaj – to twoje dziecko. Jest czas na opowiadanie o pieluchach, wysypkach, garderobie dziecięcej, najnowszej linii zabawek Lego Duplo i możliwościach twojego wózka. Ale pamiętaj, że na tym świat się nie kończy. Druga, bezdzietna strona, mimo usilnych starań, może mieć ograniczoną cierpliwość. Tak jak w każdej relacji – sluchaj. Dobrzy słuchacze to dobrzy przyjaciele.

2. Takie problemy, to nie problemy.

Bo przecież nie wiesz, czy ta wysypka to coś groźnego. Albo czy te body, w którym z wielką radością zostało skonsumowane buraczane puree, w ogóle się wypierze. No i na które przedszkole się zdecydować, zostało tylko kilka lat na podjęcie decyzji… Tak więc czy czyjeś rozterki sercowe, kłopoty z trądzikiem czy zaliczeniem sesji, to w ogóle poważne problemy? Bagatelizując czyjeś (nawet banalne) troski dajesz jasny przekaz – nie liczysz się, a twoje sprawy nie są ważne. Chciałabyś zostać tak potraktowana?

3. Wróć do pracy po urlopie macierzyńskim….

… i stwierdź, że powinnać pracować mniej. Oczywiście zarabiając więcej, przecież dziecko to wydatki. A wszystkie bezdzietne osoby mogą przejąć część twoich obowiązków w czynie społecznym, ku wspólnemu dobru. Bo ktoś przecież będzie musiał zarabiać na nasze emerytury.

4. W każdej kolejce głęboko wzdychaj.

To nic, że trzy osoby przed tobą kupują 1-2 rzeczy, a ty masz pełny wózek. Jesteś z dzieckiem, więc klękajcie narody! Nawet jeśli twoja pociecha słodko śpi, a ty masz caaaaaaaały Boży dzień na zrobienie zakupów.

5. Oburzaj się na wszystkich, którzy mieli czelność NIE POMÓC ci z wózkiem.

Przecież każdy obcy człowiek, a już na pewno mężczyzna, powienien w czytać w twoich myślach i wiedzieć, że należy otworzyć ci drzwi, przepuścić na chodniku czy pomóc wejść do autobusu. Uwaga – teraz zdradzę wam tajemny sposób, jak to osiągnać. Poprosić najbliższego osobnika płci męskiej, lub żeńskiej jeśli takowych nie ma w pobliżu, by ci pomógł. Satysfakcja po obu stronach gwarantowana.

Tak więc matko, wyluzuj. Cześć Ci za twój trud codzienny, ale trochę dystansu i ludzkiej empatii jeszcze nikogo nie zabiło :)

Wyprawka przedszkolna DIY, cz. III – pościel i worek na kapcie

Dziś ostatnia część wyprawki przedszkolnej, a w niej podstawowy ekwipunek: pościel i worek na kapcie. Najprostsze na świecie, każda mama i nie tylko mama da sobie radę. A więc po kolei.

Kołderka/kocyk

Dlugo zastanawiałam się, zarówno nad wymiarem, jak i materiałami. Z racji, że w naszym przedszkolu są składane leżaki, zdecydowałam się na rozmiar 200×80 cm, tak by móc się położyć i przykryć. Dla większych dzieci można zaszaleć i pójść na 250 cm. Zastanawiałam się na wszyciem ociepliny, ale prawda jest taka, że w przedszklach jest ciepło. Niezależnie od pory roku, temperatura jest trochę wyższa niż ta pokojowa. Tak więc stanęło na bawełnie i dresówce, bez żadnego wkładu. Wystarczy dwa kawałki materiału złożyć prawymi stronami do siebie i zszyć, pamiętając o zostawieniu otworu na wywinięcie, który potem estestycznie zszywamy. Ta dam, mamy kocyk.

DSCF0584DSCF0564

Poduszka

Nie wierzę, że mój syn będzie spał snem sprawiedliwego, dlatego postanowiłam wykorzystać poduszkę z łóżeczka niemowlęcego. Aby uszyć poszewkę wystarczy nam materiał o kształcie prostokąta o wymiarach: wysokość poduszki na podwójną długość poduszki powiększoną o zapas ok. 20-25 cm. Ładnie wykańczamy krótsze brzegi, składamy na gotowo i zszywamy. 10 min i gotowe :)

Worek na kapcie

Skoro poszło nam tak sprawnie, to starczy jeszcze czasu i chęci na worek na kapcie. Wycinamy 2 prostokąty o wymiarach 37×29 cm oraz prostokąt o wymiarach 37×34 cm, z jakiegoś mocniejszego materiału, tak by dno worka było wytrzymałe. Do tego niewielki kawałek materiału podklejony flizeliną na aplikację i 2 m sznurka bawełnianego.

DSCF0492

Zszywamy ze sobą główne części worka. Rozprasowujemy i stębnujemy.

DSCF0495 DSCF0501

Wycinamy aplikację. Przypinamy szpilkami i przyszywamy.

DSCF0508 DSCF0509

Zazwyczaj wykorzystuje się do tego gęsto ustawiony ścieg zygzak, ale postanowiłam zaszaleć podwójną stębnówką. I wtedy przebudził się Bunio i nastąpiła zmiana warunków oświetlenia :)

DSCF0518

Worek składamy na pół, prawą stroną do środka. Pilnujemy, żeby szwy łączące materiały nie rozjechały się. Zszywamy, zostawiając 5 cm, rozprasowujemy dokładnie.

DSCF0526 DSCF0530

Zaprasowujemy 3 cm od góry – miejsce na wciągnięcie sznurka.

DSCF0533

Stębnujemy 2 cm od góry i z pomocą agrafki wciągamy z obu stron sznurki.

DSCF0545DSCF0554

Gotowe! :)

DSCF0546DSCF0552

Wyprawka przedszkolna DIY, cz. II – bluza z raglanem, tutorial i wykrój do pobrania

NIe mogę sobie wyobrazić jesieni bez ciepłej bluzy. Dzięki uprzejmości znajomej z Łodzi dostała mi się w ręce super dresówka, która będzie jeszcze wspomniana w kolejnej części wyprawki. Z pozostałej części powstała bluza z raglanem, okraszona porcją krokodyli.

Wykrój

Darmowy wykrój do pobrania wraz z bardzo przejrzystym tutorialem możecie ściągnąć ze strony: http://blog.brindilletwig.com/2014/10/free-hoodie-pattern/

Jest to wersja bez zamka, dlatego opowiem Wam jak z tego wybrnąć. Niestety będzie dziś bez zdjęć, albowiem te robione telefonem podczas nocnego szycia mają niewielką wartość estetyczną :)

Sycie

1. Przed szyciem podklejamy miejsce wszycia zamka paskami flizeliny. Warto to zrobić, by uniknąć rozciągnięcia materiału podczas wszywania zamka.

2. Zszywamy rękawy z przodem i tyłem bluzy. Spinamy obie warstwy kaptura prawymi stronami do siebie i zszywamy. Rozprasowujemy i jeśli mamy chęć – stębnujemy szwy. Zszywamy boki bluzy.

3. Przyszywamy kaptur do bluzy, ale uwaga – tylko wierzchnią (dresową) część.

4. Doszywamy ściągacze rękawów. Zszyte i zaprasowane na pół ściągacze spinamy z rękawami, układając je wewnątrz rękawa odwróconego na lewą stronę. Zszywamy, rozprasowujemy, możemy przestębnować.

5. Doszywamy ściągacz na dole. I tu też trochę iaczej niż w oryginale – zaprasowaną na pół plisę przyszywamy tylko pojedynczo, druga część zostaje wolna. Dzięki temu będziemy mieć miejsce na schowanie zamka.

6. Dochodzimy do głównego punktu programu, czyli wszycia zamka. Zaczynamy od przypięcia go szpilkami. Szczerze polecam – prawie za każdym razem dziwnym trafem obie strony mi się rozjeżdżają :) Tak było i tym razem, wstępne spięcie pozwala na zniwelowanie ewentualnych różnic. Pamiętamy, by początek i koniec zamka schować w ściągaczu na dole i w odszyciu kaptura na górze. Wszywamy zamek. Ja mam swój sposób: najpierw tuż przy brzegu przeszywam zygzakiem, a potem już „na czysto” stębnówką. Jeśli ci nie wyjdzie za pierwszym razem, nie zniechęcaj się. Do zamków potrzeba praktyki :) Odwracamy, rozprasowujemy.

7. Wykańczamy. Stębnujemy kaptur, obie strony przodu i ściągacz na dole. Ręcznie lub stębnówką przyszywamy wewnętrzną część kaptura.

Przymierzamy na szczęśliwym dziecku i ze spokojem czekamy na jesień. Mimo, że nie jest idealna w 100%, Buniowi się spodobała :)

DSCF0477 DSCF0474 DSCF0473 DSCF0470 DSCF0468