Niedzielno słonecznie dzisiaj!

Nie wiem jak u innych, ale u nas dziś było po prostu pięknie. Słońce, woda, bez pośpiechu i patrzenia na zegarek. Nasza piesiorka, Melania, rozpoczęła dziś swój sezon pływacki, a ja jako słomiana wdowa przez weekend popełniłam bluzę dziecięcą i nerkę dla pewnego młodzieńca.

Szycie ubranek dziecięcych zawsze wyzwala we mnie dodatkowe zasoby cierpliwości i optymizmu. Ta bluza powstała z zauroczenia połączenia niebieskich kotwic i czerni, które wykorzystałam kilka dni temu przy tworzeniu pokrowca na okulary. Dodatkowo wykorzystałam stare dresy, które były już w połowie drogi do kosza. Uwielbiam recykling ubraniowy!

20150223_12532520150223_12534520150223_12543520150223_125416

Drugim weekendowym projektem była nerka, obiecana dawno naszemu nastoletniemu przyjacielowi. Wykrój użyczony z bloga http://www.radziok.pl/2013/12/tutorial-jak-uszyc-nerkesaszetke-wykroj.html. Za każdym razem, gdy szyję nerkę próbuję znaleźć odpowiednią kolejność. Najpierw zaczynałam od uszycia zewnętrznej i wewnętrznej strony oddzielnie i połączenia ich, jednak utrudniłam sobie stębnowanie zamka, co nadaje całemu projektowi odpowiedni kształt. Tym razem zaczęłam właśnia od drugiej strony, ale ten sposób też nie jest pozbawiony trudów i znojów.

20150223_12474620150223_124801

Autorskim elementem jest doszycie kieszeni wewnętrznej, chociaż w przyszłości marzy mi się podzielenie całej komory na dwie części, tak by nie zaburzyć kształtu i funkcjonalności. Także mam nad czym główkować :)

20150223_124839

Poznajmy się!

Uff, zaczęło się! Cieszę się, że spotykamy się tutaj, w miejscu w którym codziennie zostawiam kawałek mojej duszy.

Nazywam się Ewa. Kim jestem? Nie pierwszą i nie ostatnią zadziwioną możliwościami tworzenia na maszynie. Szyję od dziecka – i to dosłownie, mama była krawcową, więc wakacje w podstawówce spędzałam przerysowując wykroje z Burdy oraz ucząc się podstawowego stębnowania. Zawsze byłam dumna, że mogłam nosić coś, co było tylko i specjalnie dla mnie, a jako trzecia córka w rodzinie, naprawdę to doceniałam.

I tak oto w dniu mojego ślubu moja mama postanowiła obdarować mnie w tym, co uważała za najważniejsze – dostałam własną maszynę do szycia Juki!! Co prawda najpierw z lekką rezerwą, potem coraz śmielej maszyna zaczęła gościć w mojej codzienności. Aż w końcu dorobiłam się własnego kątka do szycia (w przyszłości może pracowni), ale o tym już kiedy indziej… :)

Dziś jestem matką, żoną, córką, siostrą – trochę zaganianą, nieogarniającą, niepoukładaną do końca kobietą. Żyję wiarą, nadzieją i miłością. Staram się, by nasz dom był miejscem, gdzie ludzie czują się dobrze i gdzie mieszka Bóg. Codziennie.

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą – jestem otwarta na ciekawe propozycje. Może być to:
– wpis sponsorowany promujący markę/produkt,
- tutorial zrobiony na specjalne zamówienie, wykorzystujący produkt/usługę, przygotowany do publikacji również poza blogiem,
- wpis promowany w mediach społecznościowych,
- wyjazd sponsorowany, połączony z fotorelacją i wpisem tematycznym na blogu.

Zapraszam do kontaktu pod adresem ewa_karo@wp.pl.